DiscusForum.adamn.pl Strona Główna  
      FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Zaloguj     


Poprzedni temat «» Następny temat
Moje Heckle
Autor Wiadomość
weider
[Usunięty]

Wysłany: 2013-04-05, 20:22   

Nie wydaje mi się aby sam odłów decydował o rybie czy przeżyje czy nie, ale pewnie szeroko rozumiany sposób ich transportowania, bo przecież musi sprzedawca detaliczny wyjść na swoje, więc jak zamawia najniższego sortu ryby to nie może przepłacać za transport bo będzie w plecy.
To wtedy wlewa rybie po 0,5l albo 1,0l wody do worka bo musi ich być więcej w boxie żeby w ogóle interes z tego był, a ładniejsze i droższa ryba z odłowu jadzie w 4 litrach ale, wiadomo że się to zwróci tak samo jak tanie ryby spakowane jak szproty bo zawartość pojemnika z ładnymi rybami Kwotowo jest ta sama lub wyższa, więc zarobek lepszy, logiczne.
Przypuszczam, że tak to idzie, cholera wie jaką oni tam wodę leją do tych worków gdzie są gorsze jakościowo ryby, pewnie z ph-8 żeby nie zjechało za szybko do ph-4, to nie wykluczone że ryby segregowane jako gorsze które jadą/lecą w 0,5-1,0 litra wody i pewnie podtrute amoniakiem są na samym początku podróży, jak tylko się zeszczają do wody z samego stresu przy pakowaniu i dlatego padają w domu w wyniku oszczędnego pakowania i strucia bo np. Ph-8, a to już chyba wiadomo jak to wpływa na rybę.

Miło się czyta te wszystkie bajki, ale w rozumieniu, jako anegdoty a nie prawdę.
Kiedy odławiają dyski (chyba wszyscy widzieli filmy o Amazonii) to z reguły w nocy, to, kto od razu jest w stanie zobaczyć i stwierdzić w mętnej wodzie świecąc zwykłą latareczką, że to ryba droga-wystawowa lub tania-szpindel jakiś, jak w naturze wszystkie wyglądają ładnie i dopiero jak się ją wyciągnie i położy na dłoni to wtedy wprawne oko jest w stanie określić jak ma ją zakwalifikować, do jakiego sortu zaliczyć?.
Tak się chyba ryby sprzedaje, pokazując je na dłoni, bo jak inaczej je zobaczyć…

Według tego, co pisze roh, wygląda tak, że odławiają wszystko, a później gorszy sort wrzucają z powrotem do rzeki albo do pojemnika jakiegoś żeby im wrzucić granata, bo mają paść…?, kurna, jakie bzdury, przecież to się nie klei w ogóle do kupy, a jeśli tak robią, że wrzucają tego granata do rzeki to cierpią na tym i te szpindle za dolara i te wystawowe za 1200 dolarów, i Arowany za kilka tysi i płaszczki za kilka tysi (dolarów czy funtów)no, bo dlaczego granat czy trucizna miałaby segregować, broń zagłady jest po ty by niszczyć, co spotka na swoje drodze, mylę się?.

Na dzień dzisiejszy, z tego, co ja wyciągam z tej dyskusji to to, że to jest jedno wielkie ściemnianie i naciąganie na droższe ryby, jeśli jest z transportem tak jak napisałem, i to właśnie on tak wpływa na ryby to ok., w porządku.
Ĺťe droższe jest lepsze, tego nie podważę, bo sam tak uważam, ale że jak jest coś tańsze to zdechnie szybciutko, sorry, w to nie uwierzę.
Już szybciej uwierzę w to (w zasadzie to fakt, ale nie reguła), że tanie ryby kupują ludzie bez doświadczenia i zaplecza finansowego i nierzadko bez niezbędnej wiedzy w tej materii, i wtedy średnia jest taka, jaka jest, że te ryby tanie padają z błędów popełnionych poprzez amatorów, a kiedy się już nauczą to biorą drogie, bo już wiedza jak utrzymać taką rybę przy życiu i lepsza ryba z reguły daje lepsze potomstwo i lepszą prezencję etc…, więc uczą się na tanich tracąc je niestety wszystkie lub zostaje im kilka sztuk, ale wtedy ładne ryby mają szanse przetrwać w100%, i tak wyglądają statystyki.

Jak ktoś kupuje auto to też z reguły jakiegoś klunkra, co by nie było szkoda to rozwalić i w miarę jak nabiera doświadczenia to kupuje coraz lepsze auto, jeśli go stać, a jeśli nie to już nie obija tego, co ma.
Ostatnio zmieniony przez 2013-04-05, 20:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
roh 
Ryby z Amazonii to moja pasja

Imię: Roman
Pomógł: 2 razy
Wiek: 58
Dołączył: 05 Mar 2013
Posty: 503
Skąd: Kętrzyn
Wysłany: 2013-04-05, 20:23   

robert napisał/a:
roh napisał/a:
robert napisał/a:
roh napisał/a:
Ja ostatnio zapłaciłem po 170 za rybę plus koszty.

to dość dużo rozumiem jest to ryba poza oficjalnym cennikiem, bo w oficjalnym tak drogich nie było

Ja kupije ryby od gostka, który nie ma oficjalnego cennika na takie ryby. Ja zresztą nigdy nie pytałem go o oficjalny cennik. najdroższa ryba z jego połowu została sprzedana do Chin za 1200 dolarów.

ja mam cennik od tego co kupiłeś ostatnio 30 boksów, więc ktoś tu chyba sie mija z prawdą lub są ryby któe nie widnieją w cenniku

Robert wiem to doskonale, ale ja nie kupuję od Huga ryb z cennikiem. Ja negocjuję z nim ceny. Rybki w cenie powyżej 130-140 dolców(ja nie znam jego oficjalnego cennika) są na specjalne zamówienie-wybór ze zdjęć-też nie zawsze.
Kupiłem na ten przykład coś takiego.
To akurat nie jest takie drogie ale też niewiele tańsze. Wielkość 17,5-18 cm
 
 
robert
[Usunięty]

Wysłany: 2013-04-05, 23:34   

roh napisał/a:
Robert wiem to doskonale, ale ja nie kupuję od Huga ryb z cennikiem. Ja negocjuję z nim ceny
to zrozumiałe ze tak jest, zdzwiwiony bym był gdyby było inaczej, w końcu do takiej ilości to muszą być rabaty, Tyle że w jego cenniku najdroższa ryba jest po 150 usd, a skoro masz rabaty to jak może cos kosztowac 170usd. dodam że jest to Tromberas Giant Red Eye.

Cytat:
Rybki w cenie powyżej 130-140 dolców(ja nie znam jego oficjalnego cennika) są na specjalne zamówienie-wybór ze zdjęć-też nie zawsze.
nieprawdą jest to co piszesz bo te są w cenniku jest to największy rozmiar w przedziale 16-18 cm i ceny są od 80-150 usd, zdjęcia z katalogu do wyboru, masz pewnie rację co do zdjęc, ale co do specjalnego zamowienia niestety chyba mijasz się z prawdą. cennik posiadam ale nie będe go załaczać. a ryby po 170 usd nie widziałem stąd moje pytanie bo chyba to jakieś mega wypasy być muszą tylko dla wybranych zakładam no i to pewnie są te co mają 22 cm, wówczas to zrozumiałe i zapewne jest to ryba dla wybranych, jako że exporter potrafi dbać o swoich stałych odbiorców trzyma dla nich rarytasy, a takie przypadki w handlu są możliwe, ale czy czeste...................
 
 
Klayman
[Usunięty]

Wysłany: 2013-04-05, 23:37   

Robercie, bo to pewnie ryby "spod lady" :mrgreen:
 
 
roh 
Ryby z Amazonii to moja pasja

Imię: Roman
Pomógł: 2 razy
Wiek: 58
Dołączył: 05 Mar 2013
Posty: 503
Skąd: Kętrzyn
Wysłany: 2013-04-06, 08:40   

robert napisał/a:
roh napisał/a:
Robert wiem to doskonale, ale ja nie kupuję od Huga ryb z cennikiem. Ja negocjuję z nim ceny
to zrozumiałe ze tak jest, zdzwiwiony bym był gdyby było inaczej, w końcu do takiej ilości to muszą być rabaty, Tyle że w jego cenniku najdroższa ryba jest po 150 usd, a skoro masz rabaty to jak może cos kosztowac 170usd. dodam że jest to Tromberas Giant Red Eye.

Cytat:
Rybki w cenie powyżej 130-140 dolców(ja nie znam jego oficjalnego cennika) są na specjalne zamówienie-wybór ze zdjęć-też nie zawsze.
nieprawdą jest to co piszesz bo te są w cenniku jest to największy rozmiar w przedziale 16-18 cm i ceny są od 80-150 usd, zdjęcia z katalogu do wyboru, masz pewnie rację co do zdjęc, ale co do specjalnego zamowienia niestety chyba mijasz się z prawdą. cennik posiadam ale nie będe go załaczać. a ryby po 170 usd nie widziałem stąd moje pytanie bo chyba to jakieś mega wypasy być muszą tylko dla wybranych zakładam no i to pewnie są te co mają 22 cm, wówczas to zrozumiałe i zapewne jest to ryba dla wybranych, jako że exporter potrafi dbać o swoich stałych odbiorców trzyma dla nich rarytasy, a takie przypadki w handlu są możliwe, ale czy czeste...................

Robert, chyba nie o to chodzi, żeby sie tu licytować po ile i jakie. Hugo ma ryby po 350-400 dolarów również i ma ich sporo(a właściwie miał). W cenniku ani na fotkach też ich nie znajdziesz. To są rzeczywiście rarytasy, chociaż mojego wyobrażenia o tych rybach rzeczywistość nie przerasta.
 
 
adamn 



Imię: Adam
Pomógł: 61 razy
Wiek: 61
Dołączył: 19 Lis 2012
Posty: 7638
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-04-06, 12:26   

:evil:
pisałem by pisać na temat i z sensem. Kolejny zostanie trafiony i zatopiony bez prawa wyboru tematu. Dziwne jest to, że o sprowadzanych dyskowcach dzikich wypowiadają się NAJ CI co ich w życiu nie sprowadzali osobiście i nie brali ryb z lotniska przykładowo a najbardziej wykazują się znawstwem. Kochanieńcy małej wiary jesteście jak nie wierzycie w słowo pisane. Co do cen dyskowca to nawet nie wiecie o czym piszecie. Skoro w Niemczech za ponad 1000 zł kupuje się dyskowce ładne ale ... to do kogo pretensje. W naturze taniej. Ba a jaki trend mody? Jeszcze kilkanaście lat temu za gołębia pocztowego co wygrywał loty lub z konkursu na wystawie można było kupić jak myślicie co? Mercedesa klasy odpowiedniej.
Jutro wątek ten zostanie podzielony na właściwy i taki co na innych FORACH jest na porządku dziennym. Bo na razie to Ci co się nie znają się wypowiadają i do tego ferment zapuszczają jak drożdże do wina na początek. Tu takiego nie będzie bo takie jest założenie tego FORUM. Jeśli jeszcze raz ktokolwiek dokona kpiących porównań do grabi czy też do ilości tematów jakie ma w zanadrzu to niech lepiej już zaczyna pisać a w tym wątku się nie wypowiada bo nie ma bladego pojęcia co pisze.


U W A G A

gdyby naszła komuś ochota sprawdzać moją wytrzymałość nerwową i stan nastroju to niech się najpierw przewietrzy bez czapki i w krótkich spodenkach z krótkim rękawkiem tak na godzinę i dopiero zasiada do odpowiedzi.

Adam dla tych dobrych :mrgreen:
Administrator dla tych opornych :evil:
_________________
"Ten kto idzie za tłumem nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł" Albert E.
 
 
weider
[Usunięty]

Wysłany: 2013-04-06, 21:47   

Dwa pytanka na temat.
Dlaczego, jeśli ryby są tak samo odławiane, to tanie zdychają a te drogie nie?.
Dlaczego, jeśli odławia się granatem czy jak adamn pisałeś chemią do wody, to te drogie przeżywają lata a tanie zaledwie kilka miesięcy?.

Ja mam najwięcej do napisania a się nie znam, FAKT, więc uświadom mnie dlaczego jest tak, a nie inaczej.
Mam nadzieję że nie będą to wykrętne odpowiedzi i zaraz kara, chcesz banować to banuj, pytania są proste jak drut, dla znawców.
 
 
roh 
Ryby z Amazonii to moja pasja

Imię: Roman
Pomógł: 2 razy
Wiek: 58
Dołączył: 05 Mar 2013
Posty: 503
Skąd: Kętrzyn
Wysłany: 2013-04-06, 22:41   

weider napisał/a:
Dwa pytanka na temat.
Dlaczego, jeśli ryby są tak samo odławiane, to tanie zdychają a te drogie nie?.
Dlaczego, jeśli odławia się granatem czy jak adamn pisałeś chemią do wody, to te drogie przeżywają lata a tanie zaledwie kilka miesięcy?.

Ja mam najwięcej do napisania a się nie znam, FAKT, więc uświadom mnie dlaczego jest tak, a nie inaczej.
Mam nadzieję że nie będą to wykrętne odpowiedzi i zaraz kara, chcesz banować to banuj, pytania są proste jak drut, dla znawców.

Jacek pytania są jak najbardziej na miejscu ale odpowiedzi na nie są nieskończenie proste.
Taki poławiacz-Indianin -znajduje ławicę dyskowca , zbiera jakieś tam liście i gałązki, z których wypłukuje się jakaś trucizna, ogłupiacz, staff. Zgniata, czy miażdży te gałązki i liście wkłada je do koszyka i plucze 200-300 m powyżej ławicy. 200-300 m poniżej ławicy stoi jego kompan i wyławia podbierakiem ryby, które nałykały się tlenu wraz z trucizną (zostały ogłupione lu sparaliżowane) Wkłada później takie ryby do czystej wody i ryby odzyskują równowagę, ale część tego czego się nałykały już powędrowała do wątroby, nerek, i innych podrobów i tam została zgromadzona-odfiltrowana-dlatego ryby odzyskały równowagę i pływają, jak gdyby nigdy nic, ale trucizna nie znika, jest nadal w organizmie ryby, wystarczy jej teraz dołożyć niewielką dawkę NO2, NO3, NH4, Mn, Fe, Zn, i czegokolwiek z tablicy Mendelejewa, czego one nie tolerują i wątroba czy inne podroby nie wytrzymują obciążenia. Ryba odlatuje do krainy wiecznej Amazonii, kręcąc korkociągi z bólu. Granat zbudowany z rurki drewnianej wypełnionej prochem strzelniczym lub dynamitem powoduje spustoszenie w całym organizmie ryby, która w danym momencie przeżyła wybuch i pływa po powierzchni ogłuszona. Taka ryba ma dużą szansę na odzyskanie równowagi, ale jakie zmiany spowodował wybuch ??????? Pewnie te ryby czasami żyją długo akwariach, które zostały lekko ogłuszone i wyłowione. Te bliżej wybuchu raczej też długo nie pożyją. Z takich właśnie połowów można kupić rarytasy po kilkanaście dolarów. Do transportów są pakowane kaszaloty jak i ryby wysokiego kalibru.
Bardzo rzadko są precyzyjnie sortowane i nigdy nie ma podanej w ofercie pełnych danych-skąd ryba pochodzi. Jest na przykład red disco, blue disco, itp.
Eksporterów wysyłających takie ryby jest tylko kilku. Dokumenty eksportowe w Brazylii są relatywnie drogie. Niestety pojawia się coraz więcej ofert bez logo firmy i z baaaaaaaaaaardzo podejrzanymi rybami.
Na zakończenie. Ktoś z mądralińskich napisał, że piszę to po to aby podbić cenę ryby czy coś takiego. Dobry człowieku- masz pełną swobodę, chcesz sprzedawać czy kupować tanie ryby-nikt Ci tego nigdy nie zabroni. Ani mi w głowie zachęcać Ciebie do kupowania drogich ryb u mnie czy kogokolwiek, kto oferuje dobrą rybę za rozsądną kasę. Kupuj rarytasy po 10 dolarów i sprzedawaj po 50, sam się do Ciebie zgłoszę. To co piszę miało mieć na celu zwrócenie uwagi wszystkim nowicjuszom, którzy mają chęć próbować zabawy z dzikusami. Kupienie ryby taniej wiąże się z dużym ryzykiem jej utraty, bez własnej winy. Dlaczego w 2006 roku padła straszna plaga na miłośników dzikiego dyskowca---bo wszystkim ryby padły bez powodu. Powód jednak był-----bardzo tania ryba na rynku.!!!!!!!!!! Jeżeli ta ryba zdechła w 90% a droga ryba żyje i ma się świetnie. Wnioski nasuwają ię same ---trza tylko uruchomić drugą szarą komórkę.
Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem. Nie będzie więcej wypowiedzi z mojej strony w tym temacie. Okazuje się jak zwykle, że prawda i chęć niesienia dobrych rad jest mało popularna----nadal.
Zawsze znajdzie się jakiś "astronom" co lepiej wróży z gwiazd co jest lepsze a co gorsze.
Ja żeby móc napisać to co napisałem straciłem pewnie nowego Mercea S class.
Pozdrawiam
 
 
arczi.72 

Imię: Artur
Pomógł: 1 raz
Wiek: 48
Dołączył: 09 Lut 2013
Posty: 271
Skąd: Piaseczno
Wysłany: 2013-04-06, 22:51   

Twoje wypowiedzi są jak najbardziej merytoryczne ;-)
Wszyscy czekamy na taki sposób relacji z połowów dyskowców.
Ĺťyczę powodzenia ;-)
_________________
Pozdrawiam
Artur
 
 
weider
[Usunięty]

Wysłany: 2013-04-06, 23:04   

Roman, ja Ci bardzo dziękuję za odpowiedź, długą odpowiedź bo wcale Ci się nie musiało chcieć odpisywać, i wyjaśniłeś co-nieco, lecz mam kolejne pytania.

Ryba droga vs. ryba tania.

Czy o cenie ryby decyduje jej szeroko-rozumiana atrakcyjność (chyba głównie wielkość) czy też brak tej atrakcyjności?.

Czy raczej, decyduje jej poziom zatrucia?, tzn. Indianie może dostrzegają różnice w "zbieraniu" się ryby po "truciźnie", i taką rybę co ma problem z pozbieraniem się wrzuca do jednego pojemnika i to będzie ta tania co "już ma z górki", a do innego takie co szybko się postawiły i te idą jako drogie?, bo już wiedzą że te pociągną długie lata bo nie "zassał" ich organizm tyle trucizny.

Chciałbym zrozumieć w sposób logiczny, w jaki sposób jest klasyfikowana ryba która szybko zejdzie od takiej co żyje latami, jeśli jest to tajemnica i nie możesz/nie chcesz o tym napisać, zrozumie, bo chyba nic innego nie pozostanie.
 
 
roh 
Ryby z Amazonii to moja pasja

Imię: Roman
Pomógł: 2 razy
Wiek: 58
Dołączył: 05 Mar 2013
Posty: 503
Skąd: Kętrzyn
Wysłany: 2013-04-06, 23:22   

weider napisał/a:
Roman, ja Ci bardzo dziękuję za odpowiedź, długą odpowiedź bo wcale Ci się nie musiało chcieć odpisywać, i wyjaśniłeś co-nieco, lecz mam kolejne pytania.

Ryba droga vs. ryba tania.

Czy o cenie ryby decyduje jej szeroko-rozumiana atrakcyjność (chyba głównie wielkość) czy też brak tej atrakcyjności?.

Czy raczej, decyduje jej poziom zatrucia?, tzn. Indianie może dostrzegają różnice w "zbieraniu" się ryby po "truciźnie", i taką rybę co ma problem z pozbieraniem się wrzuca do jednego pojemnika i to będzie ta tania co "już ma z górki", a do innego takie co szybko się postawiły i te idą jako drogie?, bo już wiedzą że te pociągną długie lata bo nie "zassał" ich organizm tyle trucizny.
Jacek wszystka ryba łowiona takim sposobem jest tania. tak można wyjąć z rzeki 200 ryb w ciągu godziny, siecią wyjmujesz 200 w ciągu tygodnia, jak nie masz szczęścia nie złowisz nic przez tydzień. Jest mnóstwo miejsc niedostępnych dla sieci i nurków, a trucizna popłynie wszędzie byleby z nurtem. Dobry eksporter z 500 ryb wybiera 50 do 100 do sprzedaży, tani eksporter sprzedaje wszystko jak leci. Już o tym pisałem. Ty po prostu nie czytasz. Ot co
Jakość ryby to wielkość, kolor, kształt, kształt płetw, kształt pokryw skrzelowych, wzór na ciele i jeszcze kilka czynników. Pierwsza selekcja na rzece to kształt. Reszta odbywa się na faramach.

Chciałbym zrozumieć w sposób logiczny, w jaki sposób jest klasyfikowana ryba która szybko zejdzie od takiej co żyje latami, jeśli jest to tajemnica i nie możesz/nie chcesz o tym napisać, zrozumie, bo chyba nic innego nie pozostanie.
 
 
weider
[Usunięty]

Wysłany: 2013-04-06, 23:33   

Czyli kupując ryby z tych farm, te przebrane, resztki, najprawdopodobniej trzymane w bardzo złych warunkach , to są te tanie i pewnie znaczne osłabione, ale gdyby od razu były traktowane jak te drogie, na równi, czyli żyłyby normalnie jak te drogie tak?.

Czyli nie sama trucizna czy ogólnie wymyślny sposób odłowu decyduje ostatecznie o tym, czy tania ryba nam padnie czy też nie?.

Więc ładne ryby, traktowane są z najwyższą starannością ponieważ to one głównie generują zyski eksporterowi, dystrybutorowi, a tanie są przerzucane "z gara do gara" i przetrwają tylko najsilniejsze tak?, czyli ten odsetek po tych wszystkich perturbacjach zanim trafią do akwarium detalisty ostatecznego?.
 
 
adamn 



Imię: Adam
Pomógł: 61 razy
Wiek: 61
Dołączył: 19 Lis 2012
Posty: 7638
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-04-07, 09:25   

Z dzikimi jest jak z hodowlanymi. Do niedawna za padlinę brało się takie pieniądze tylko dlatego, że pochodziła z Azji. Zdrowotność ryb była nieważna. Dowody tego działania na FORACH innych. Od jakiegoś czasu człek stał się bardziej wyedukowany i już byle diler co sprowadza ryby azjatyckie i wali nowe do starych i jest jak na wyspie zajumionej. Teraz zanim ktoś kupi sie zastanawia i liczy co bardziej się opłaca. Na marginesie pytanie:
- niech sobie ten co ryby sprowadzał dzikie HECKLE a nie jakieś tam brązu czy niebieskie i zielone zrobi rachuneczek ile ryb za ile i ile mu zostało. To jak mu wyjdzie jest cena dyskowca. A metody połowu to kiedyś tylko sieci bo małe zapotrzebowanie a teraz co popadnie bo nikogo nie obchodzi co się z rybą za ileś czasu stanie. W naturze dyski łapie się tylko dwa razy w roku i to nie jest pora deszczowa bo wtedy bezmiar wody aż po horyzont. Dyski nie siedzą w nurcie rzeka w ciekach wodnych, zakolach itp. (wyjątek pewne jezioro introdukowane dyskami). Ostatnio się poświęcam dla FORUM kolejny raz i zobaczymy co z tego wyjdzie. Ba a jaki materiał szkoleniowy mam nakręcony. Gdybym dziś go pokazał to każdy co chce sobie heckle sprawiać by się odgrodził od tego wysokim murem na ileś tam metrów i nogę do kaloryfera przykuł by z domu nie wychodzić. Ale mniemam, że będzie w przyszłości inny materiał do pokazania nad czym usilnie pracuję mimo wstrętu i odrazy do dzikości. A w naturze zdarzają się okazy jeden na 20000 ryb co ceny ich są niewyobrażalne dla nas i jest to opisane w literaturze. Tak wiec Roman nie bije piany a mówi co wie.

Na tym FORUM liczą się FAKTY i miłość bliźniego swego a nie skakanie do ocząt.
Adam
_________________
"Ten kto idzie za tłumem nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł" Albert E.
 
 
robert
[Usunięty]

Wysłany: 2013-04-07, 10:07   

adamn napisał/a:
Z dzikimi jest jak z hodowlanymi. Do niedawna za padlinę brało się takie pieniądze tylko dlatego, że pochodziła z Azji. Zdrowotność ryb była nieważna. Dowody tego działania na FORACH innych. Od jakiegoś czasu człek stał się bardziej wyedukowany i już byle diler co sprowadza ryby azjatyckie i wali nowe do starych i jest jak na wyspie zajumionej. Teraz zanim ktoś kupi sie zastanawia i liczy co bardziej się opłaca. Na marginesie pytanie:
- niech sobie ten co ryby sprowadzał dzikie HECKLE a nie jakieś tam brązu czy niebieskie i zielone zrobi rachuneczek ile ryb za ile i ile mu zostało. To jak mu wyjdzie jest cena dyskowca. A metody połowu to kiedyś tylko sieci bo małe zapotrzebowanie a teraz co popadnie bo nikogo nie obchodzi co się z rybą za ileś czasu stanie. W naturze dyski łapie się tylko dwa razy w roku i to nie jest pora deszczowa bo wtedy bezmiar wody aż po horyzont. Dyski nie siedzą w nurcie rzeka w ciekach wodnych, zakolach itp. (wyjątek pewne jezioro introdukowane dyskami). Ostatnio się poświęcam dla FORUM kolejny raz i zobaczymy co z tego wyjdzie. Ba a jaki materiał szkoleniowy mam nakręcony. Gdybym dziś go pokazał to każdy co chce sobie heckle sprawiać by się odgrodził od tego wysokim murem na ileś tam metrów i nogę do kaloryfera przykuł by z domu nie wychodzić. Ale mniemam, że będzie w przyszłości inny materiał do pokazania nad czym usilnie pracuję mimo wstrętu i odrazy do dzikości. A w naturze zdarzają się okazy jeden na 20000 ryb co ceny ich są niewyobrażalne dla nas i jest to opisane w literaturze. Tak wiec Roman nie bije piany a mówi co wie.

Na tym FORUM liczą się FAKTY i miłość bliźniego swego a nie skakanie do ocząt.
Adam


WOW :shock: :shock: PIĘKNE!!!
 
 
weider
[Usunięty]

Wysłany: 2013-04-07, 12:34   

adamn, Pięknie to wyjaśniłeś.
Dziękuję i Pozdrawiam
Jacek
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  


     DiscusForum.adamn.pl: forum dyskusyjne o dyskowcach     
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group :: c3s Theme © Zarron Media :: modified by Gilu & Vision
Edycja, modyfikacje i poprawki: TIserwis.pl







Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10