FAQ
Szukaj
Użytkownicy
Grupy
Rejestracja
Zaloguj
DiscusForum.adamn.pl Strona Główna
»
Rozpoznanie i sposoby leczenia dyskowców przepisami adaman
Napisz odpowiedź
Użytkownik
Temat
Ikona Tematu/Postu
Treść wiadomości
Ikony Emocji
µ
Ω
Π
φ
Δ
Θ
Λ
Σ
Φ
Ψ
α
β
χ
τ
γ
δ
ε
ζ
η
ψ
θ
λ
ξ
ρ
σ
ω
κ
Γ
♣
♥
ø
§
©
®
•
™
°
«
»
≤
≥
³
²
½
¼
¾
±
÷
×
√
∞
∫
≈
≠
≡
≈
←
→
↑
↓
↔
€
£
¥
¢
ƒ
Kolor:
Domyślny
Ciemnoczerwony
Czerwony
Pomarańczowy
Brązowy
Żółty
Zielony
Oliwkowy
Błękitny
Niebieski
Ciemnoniebieski
Purpurowy
Fioletowy
Biały
Czarny
Cień:
Domyślny
Ciemnoczerwony
Czerwony
Pomarańczowy
Brązowy
Żółty
Zielony
Oliwkowy
Błękitny
Niebieski
Ciemnoniebieski
Purpurowy
Fioletowy
Biały
Czarny
Ogień:
Domyślny
Ciemnoczerwony
Czerwony
Pomarańczowy
Brązowy
Żółty
Zielony
Oliwkowy
Błękitny
Niebieski
Ciemnoniebieski
Purpurowy
Fioletowy
Biały
Czarny
Rozmiar:
Minimalny
Mały
Normalny
Duży
Ogromny
[quote="adamn"][b]Szanowni FORUMOWICZE[/b] leczyć nie leczyć oto jest pytanie. Jedni mówią by nie leczyć bo w naturze ryby sobie same dają radę z pasożytami ale .. jak już do nas trafią to są tak zarobaczone, że innej alternatywy nie ma. Kolejny taki niuans to ilość wody w naturze i w zbiorniku jest tak różna i tyle drapieżników tam na chorą rybę czeka, że nikt nie jest w stanie powiedzieć jasno opierając się na FAKTACH czy leczyć czy też nie. Dlatego mając na uwadze moje jakieś tam doświadczenie w trzymaniu dyskowców (32 lata) i to jak i kiedy je leczyć (30 lat) postaram się jak to czynię od 2006 roku na forach wszelakich jasno i czytelnie określić: - co leczyć - jak leczyć - czym leczyć. A, że sposoby i przepisy są skuteczne to przekonało się już jakieś ileś tam tysięcy akwarystów i to niekoniecznie trzymających dyskowce. Dowody na te słowa są na forach dostępne i wystarczy trochę poszukać. No niestety przepisy te nie są już tam dostępne a zostaną kolejno[color=red] zaprezentowane FORUMOWICZOM tylko z tego FORUM.[/color] Me doświadczenie jest oparte na wiedzy i literaturze oraz poparte FAKTAMI jakie sobie zafundowałem na przestrzeni 30 lat (dokładnie od 6.12.1982 rok) bawienia się w trzymanie dyskowców dzikich w czterech już podejściach i hodowlanych włącznie z azjatyckim. Utrzymania ich (bądź nie) przy życiu a także czytania literatury. By leczyć wystarczy trzymać się tego dokładnie co napisane w kolejnych przepisach i postępować jak tam napisano. W tym okresie miałem swe wzloty i upadki tak niekiedy bolesne, że aż strach o nich mówić. A jak tu mówić skoro taki laik jak ja i amator dyskowców wtedy ślepo słuchał co napisane w literaturze i karmił dyskowce wyłącznie tubifeksem? Tak właśnie wtedy pisano w literaturze dostępnej wszelakiej. Jaki amator teraz jak ja wtedy nie podmieniał by wody wcale jak zalecała literatura (ba do dziś zaleca w podręcznikach akademickich). Tyczy się to spuszczania nieczystości ze zbiornika a woda po odstaniu wraca do zbiornika. Tej ślepej wiary wtedy było u mnie dość sporo. NO ale po jakimś pół roku jak co dwa tygodnie zmieniałem obsadę na kolejne dyski wielkości paznokcia bo innych wtedy nie było na rynku. Ich cena wtedy to średnia krajowa za 5-6 sztuk i tak zmieniałem kupowałem i się oświeciłem. Zacząłem wtedy usilnie czytać wszystko co dostępne (internetu wtedy niestety nie było jak teraz każdy klik i ma odpowiedź). Zacząłem czytać w podtekstach i sprzeczności weryfikować a wtedy po dwóch latach nastąpił przełom i miałem pierwsze małe przy jednym samcu połamańcu chorawym i pięciu samicach w tym samym 160 litrowym zbiorniku. Kupiłem sobie mikroskop i za ciężkie pieniądze pierwszą niemiecką książkę o chorobach ryb i leczeniu, gdzie były zdjęcia kolorowe jak na tamte czasy (teraz u nas nawet trafiają się czarno białe lub ryciny). Coraz częściej bolało mnie oko bo załatwiłem sobie kolejny szkolny mikroskop z jednym okularem którego mam do dziś a Biolux z kamerką stoi nieużywany bo jakoś nie mam co badać. Zaczęły się regularne tarła i zabawa w mieszanki. Zaczęło się identyfikowanie tego co w akwarium w rybie i na rybie i zaczęły się pierwsze próby z leczeniem książkowym i specyfikami książkowymi. Do czego to doprowadzało? Do utraty wszystkich glonojadów przy leczeniu capifosem bo na butelce nie było przeciwwskazań. Nie było w jakiej temperaturze rozpuszczać lek. No a badania tego na co się leczyło ryby wykazywało całkiem dobre zdrowie winowajców. Badałem leczyłem i udoskonalałem. W efekcie po latach na iluś poświęconych dla dobra nauki rybach zacząłem właściwie [b]identyfikować, rozpoznawać i leczyć [/b]. Dlatego też sposoby leczenia ryb jakie praktykuję i doradzam, każdemu kto zwróci się do mnie z prośbą o pomoc w przeważającej mierze odbiegają od tego co jest przyjęte i napisane w dostępnej literaturze ale mają ten jeden plus, że są [color=red]skuteczne[/color]. Dotychczasowe sposoby leczenia i leki stosowane a dostępne w sklepach akwarystycznych przeważnie nie leczyły a zaleczały powód innego stanu ryby. Niekiedy koszt ich był znaczny. Sprzedawca nam doradza, my kupujemy, na ulotce jest napisane "zwalcza ......" zaczynamy kurację i po pewnym czasie.... zaczynamy od początku bo pasożyty jak żyły tak żyją nadal. Należy się wystrzegać cudownych leków na wszystko co ostatnio się pokazały w handlu. Jeśli coś jest na wszystko (bo tak napisano w ulotce) to znaczy, że jest bezpieczne zarówno dla ryb jak i dla pasożytów. Dlatego o skuteczności leków dostępnych w handlu mam sceptyczne podejście do dziś. Jest tylko jedno ale: - musimy [color=red]mieć 100% pewność,[/color] że ryba choruje na to co chcemy leczyć. W takim przypadku konieczne jest badanie mikroskopowe dające NAM taką pewność. Wtedy kuracja będzie efektywna i właściwa. Przeważnie co dowiodłem na kilku forach ryba nie ma jednego ale cały arsenał na i w sobie. W czasie badania mikroskopowego celowym jest zrobienie zdjęć czy też kilku sekund filmu (nawet komórką statycznego) tego co się widzi a odbiega on normy i podesłanie ich na [b]FORUM lub do mnie[/b] celem określenia z czym mamy do czynienia. Wszystkie przepisy mego autorstwa są stosowane na kilku forach już od dobrych kilku lat i poczytność ich łącznie to ponad 120000 odwiedzin i na palcach jednej ręki były przypadki, że coś było nie tak. No ale po analizie postępowania leczącego zawsze wina leżała po jego stronie bo albo czegoś nie zrobił jak napisane albo zataił ważną informację i robił po swojemu. No prawie zawsze bo niekiedy z uwagi na nadmiar wiadomości w jednym czasie i problemów nie pamiętam kto jaką ma wodę. Wyjątkiem też są tu nowe leki co niby mają to co polecane w przepisach w składzie a w praktyce wychodzą nieprawidłowości. Każdy ma swoje ryby i każdemu wolno robić z nimi co chce. Ten kto chce leczyć według moich przepisów jakie w tym wątku zostaną zaprezentowane musi postępować zgodnie z procedurami jakie podaję w przepisach odnośnie: - wody - leku - napowietrzania - czasu - filtracji - oświetlenia Za to co podaję [color=red]biorę odpowiedzialność[/color]. A co do błędów jakie popełnia się i będzie popełniać w czasie leczenia ryb to dokładnie opiszę przy poszczególnych sposobach tak by nawet raczkujący potrafił jak wie na co to odpowiedni przepis zastosował. I zasada ważna jak się jeden stosuje i jednego słucha to nie skacze się z kwiatka na kwiatek jak trzmiel a spija do końca nektar jak koliber. Pamiętać należy, że szybki oddech to nie zawsze przywry a z 10 innych dolegliwości. Miłego czytania mych wynurzeń. Adam[/quote]
Czas ważności postu/tematu
Wybierz, po ilu dniach post ma być automatycznie usunięty. Jeśli jest to nowy temat, zostanie usunięty w całości.
Bez limitu
1 Dzień
2 Dni
3 Dni
4 Dni
5 Dni
6 Dni
7 Dni
2 Tygodnie
1 Miesiąc
3 Miesiące
Opcje
HTML:
TAK
BBCode
:
TAK
Uśmieszki:
TAK
Wyłącz HTML w tym poście
Wyłącz BBCode w tym poście
Wyłącz Uśmieszki w tym poście
Skocz do:
Wybierz forum
DiscusForum.adamn.pl Strona Główna
|--Przewodnik po FORUM
|--Dyskowce
| |--Dyskowce od A do Z
DiscusForum.adamn.pl:
forum dyskusyjne o dyskowcach
Powered by
phpBB
modified by
Przemo
© 2003 phpBB Group :: c3s Theme ©
Zarron Media
:: modified by
Gilu
&
Vision
Edycja, modyfikacje i poprawki:
TIserwis.pl
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 8