DiscusForum.adamn.pl Strona Główna  
      FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Zaloguj     


Poprzedni temat «» Następny temat
Rozpoznanie i sposoby leczenia dyskowców przepisami adaman
Autor Wiadomość
adamn 



Imię: Adam
Pomógł: 53 razy
Wiek: 60
Dołączył: 19 Lis 2012
Posty: 7415
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-01-31, 19:18   









Identyfikacja wiciowców



foto Dziś o tym co często gęsto uchodzi uwadze właściciela i dopiero pod koniec widzi jego efekt końcowy. Niektórzy zwą to dziurawicą i jako czynnik chorobotwórczy winią odpowiedzialne witaminy a raczej ich brak w organizmie ryby. Ale ja raczej bym się skłaniał do stwierdzenia, że to efekt obecności wiciowców a co za tym idzie coraz słabszego jedzenia przyswajania pokarmu jak też wyjaławiania organizmu z tego co dobre w zdrowej rybie. Ponieważ wiciowce mogą być wszędzie i każdy element budowy dyskowca od mózgu po ikrę może być zainfekowany to tu należy upatrywać winowajcę.


foto
wiciowiec protoopalina w powiększeniu 800x


foto wiciowiec protoopalina w powiększeniu 120x









Leczenie wiciowców. Przepis numer 14 adaman



Leczenie
Leczenie wiciowców jak wiemy może być wielotorowe. Dziś kolejny wymieniony wcześniej sposób dość kosztowny z uwagi na cenę leku dostępnego na rynku. Jeśli ktoś ma do dyspozycju czysty metronidazol to wystarczy przeliczyć wagowo i taniej go wyjdzie


PRZEPIS LECZENIA adamn nr 14
- poprzez leki podawane do wody w zbiorniku w postaci płynnej; ;.
Kolejność postępowania przy podawaniu leku:
Do wody w zbiorniku dodajemy lek w płynie. Sposób polecam w przypadku, gdy ryby niechętnie jedzą lub nie jedzą wcale. Do leczenia bierzemy metronidazol w ampułkach 20 lub 100 ml zawierający 0,5% czystego składnika. Są one sprzedawane na receptę jaką można dostać u lekarza lub weterynarza z dopiskiem dla zwierząt. W opakowaniu jest 10 ampułek. Koszt takiego opakowania to około 26-30 zł.
Oczywiście przed leczeniem postępujemy jak w poprzednich metodach podmieniając wodę w zbiorniku. Dodatkowo temperaturę podnosimy do 33-35 stopni. W zbiorniku pozostawiamy tylko filtry wewnętrzne gąbkowe. Pozostałe filtry odłączamy i przeprowadzamy ich gruntowna dezynfekcję. Nie stosujemy w tym czasie lamp UV. Metronidazol podajemy zawsze wieczorem. Sposób podawania jest podobny jak w powyższej metodzie z tym tylko, że należy odpowiednio sobie przeliczyć ile ampułek 0,5% środka leczniczego jest nam niezbędnych do leczenia. Na opakowaniu jest zawsze napisane ile metronidazolu jest w tylu a tylu mililitrach. Przykładowo w ampułce 20 ml jest 100 mg czynnej substancji. Należy sobie wtedy odpowiednio przeliczyć ile potrzebujemy ampułek na cykl leczenia i dokonać wydatku na zakup.
Przykładowo na 100 litrowe akwarium będziemy potrzebować stosując tabletki:
3 x 6 (1,5 grama) = 18 tabletek (4,5 grama) i dla powtórzenia kuracji też tyle samo. Ĺącznie daje nam to prawie dwa opakowania metronidazolu w tabletkach 250 mg - koszt około 20-30 zł.

Jeśli natomiast bierzemy ampułki 20 ml i metronidazol 0,5% w płynie to potrzebujemy ..... 45 ampułek i dla powtórzenia kuracji tyle samo. Co na daje 90 ampułek czyli 9 opakowań po 10 w każdym. Cena wychodzi ponad 200 złotych. Jak z tego wynika jest to droga zabawa ale .. niektórzy mają dojścia do matroinidazolu w płynie do kroplówek w opakowaniach po 500 ml a wtedy to już tak drogo nie wychodzi.


UWAGA: Soli do wody nie musimy dodawać chyba, że ktoś jest leniwy i nie odłączy na czas leczenia filtrów zewnętrznych czy też wcześniej nie podmieni wody. W takim przypadku nastąpi u niego zachwianie równowagi biologicznej i w konsekwencji zmętnienie wody. Dodanie soli ma na celu zmniejszenie naszej winy z powodu lenistwa bo i tak w filtrach co powinny być odłączone i zdezynfekowane gruntownie pozostaną cysty. Cysty te jak nastaną sprzyjające warunki, pojawią się w zbiorniku i dopadną nasze ryby. Co miesiąc o ile mamy takie możliwości powinniśmy badać odchody pod względem obecności wiciowców.


Jak podnosić temperaturę?
Temperaturę ustalamy na 33-35 stopni na grzałce z regulatorem lub poprzez dodawanie grzałek odpowiedniej mocy. Zależy od wielkości akwarium i różnicy temperatur akwarium/ powietrze na zewnątrz.



Jaka woda do leczenia?

Woda wcześniej przygotowana w akwarium jakie mamy z rybami. Parametry następujące:
- temperatura j.w.
- pH 6,5-6,8 (poniżej 7)
- twardość poniżej 10 {4 tww (KH) -10 two (GH)}
- woda bez różnych dodatków firmowych
- przed podniesieniem temperatury odświeżona w ilości 1/2 zbiornika
- filtry jak napisano wcześniej.

Zachowanie ryb w czasie leczenia i po.

Ryby w czasie leczenia z barwy ciemnej stają się jaśniejsze. Mogą stawać się nerwowe (w przypadku małej ilości tlenu). na 4-5 dzień powinny już znacznie lepiej przyjmować pokarm. W czasie kuracji ryby karmimy małymi porcjami do czasu aż wykazują zainteresowanie pokarmem.
Po kuracji i podmianie wody ryby te co jadły reagują intensywnością barw i większą ochotą do jedzenia pokarmu wszelakiego. Ważne jest to w jakim momencie zaczniemy kurację. Jeśli ryby już długo chorują i mają wcięte grzbiety to szansa na ich uratowanie jest znikoma. NO ale próbować trzeba. Należy je wtedy karmić urozmaiconym pokarmem.

UWAGA
- by leczyć trzeba mieć pewność co się leczy,
- by nie leczyć lepiej dbać o porządek, karmienie i czystość w zbiorniku,
- mała ilość wiciowców z czasem powoduje znaczące w skutkach konsekwencje,
- wystarczy profilaktyczne 10 minut co dnia poświecić na zbiornik i obserwację ryb by w porę zadziałać,
- jak coś dodajemy do zbiornika nowego (ryby, rośliny, krewetki) to róbmy ZAWSZE kwarantannę,
- pamiętajmy, że nie wszystkie ryby da się wyleczyć. Zależy to jak długo chorowały i jak daleko idące zmiany w organach wewnetrznych mają.







Przejście do forum Mikroskop adamn omawiającego bardziej szczegółowo temat identyfikacji





Adam
_________________
"Ten kto idzie za tłumem nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł" Albert E.
  
 
 
adamn 



Imię: Adam
Pomógł: 53 razy
Wiek: 60
Dołączył: 19 Lis 2012
Posty: 7415
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-02-06, 18:13   









Identyfikacja wiciowców



foto Dziś o tym co często gęsto uchodzi uwadze właściciela i dopiero pod koniec widzi jego efekt końcowy. Niektórzy zwą to dziurawicą i jako czynnik chorobotwórczy winią odpowiedzialne witaminy a raczej ich brak w organizmie ryby. Ale ja raczej bym się skłaniał do stwierdzenia, że to efekt obecności wiciowców a co za tym idzie coraz słabszego jedzenia przyswajania pokarmu jak też wyjaławiania organizmu z tego co dobre w zdrowej rybie. Ponieważ wiciowce mogą być wszędzie i każdy element budowy dyskowca od mózgu po ikrę może być zainfekowany to tu należy upatrywać winowajcę.


foto
wiciowiec protoopalina w powiększeniu 800x


foto wiciowiec protoopalina w powiększeniu 120x









Leczenie wiciowców. Przepis numer 15 adaman



Leczenie
Leczenie wiciowców jak wiemy może być wielotorowe. Dziś kolejny wymieniony wcześniej sposób stosowany w przypadku, gdy ryby jedzą i przyjmują pokarm.


PRZEPIS LECZENIA adamn nr 15
- poprzez leki podawane w pokarmie nasączonym środkiem leczniczym;.
Kolejność postępowania przy podawaniu leku:
Przeprowadza się go w zbiorniku, gdzie ryby pływają. Można też w sterylnym. Wtedy do pokarmu podaje się lek w płynie. Przygotowanie pokarmu powinno być wcześniej poprzedzone jedzeniem granulatu - płatków i przyzwyczajeniem ryb do takiego pokarmu. Osobiście polecam TETRE.
Oczywiście przed leczeniem postępujemy jak w poprzednich metodach podmieniając wodę w zbiorniku. Dodatkowo temperaturę podnosimy do 33-35 stopni. W zbiorniku pozostawiamy tylko filtry wewnętrzne gąbkowe. Pozostałe filtry odłączamy i przeprowadzamy ich gruntowna dezynfekcję. Nie stosujemy w tym czasie lamp UV. Metronidazol w pokarmie podaje się rano i po południu by ryby miały do wieczora czas na jego zjedzenie. Ryby przed karmieniem pokarmem nie karmimy przez 1 dzień.
Pokarm przygotowujemy następująco:
- w pojemnik 5-10 ml nasypujemy pokarm (granulat lub płatki na jedno karmienie);
- następnie zalewamy go lekiem (metronidazol w płynie) tak by cały się nasączył a nie pływał;
- po około 5 minutach podajemy pokarm do zbiornika małymi porcjami;
- postępujemy tak aż całość zostanie skarmiona;
- pierwsze karmienie przeprowadzamy z rana, by ryby miały czas na zjedzenie resztek za dnia;
- drugi raz karmimy po południu;
- tak postępujemy przez 3-4 dni (ryby w tym czasie powinny już mieć odchody ciemne i większą ochotę do jedzenia)
- potem robimy przerwę 10 dni i całość powtarzamy;
- dla pewności potem co miesiąc podajemy pokarm z lekiem przez dwa dni. Pozwoli to zlikwidować wiciowce rozwijające się z cyst.


UWAGA: Soli do wody nie musimy dodawać chyba, że ktoś jest leniwy i nie odłączy na czas leczenia filtrów zewnętrznych czy też wcześniej nie podmieni wody. W takim przypadku nastąpi u niego zachwianie równowagi biologicznej i w konsekwencji zmętnienie wody. Dodanie soli ma na celu zmniejszenie naszej winy z powodu lenistwa bo i tak w filtrach co powinny być odłączone i zdezynfekowane gruntownie pozostaną cysty. Cysty te jak nastaną sprzyjające warunki, pojawią się w zbiorniku i dopadną nasze ryby. Co miesiąc o ile mamy takie możliwości powinniśmy badać odchody pod względem obecności wiciowców.Filtry wewnętrzne płuczemy co dnia.


Jak podnosić temperaturę?
Temperaturę ustalamy na 33-35 stopni na grzałce z regulatorem lub poprzez dodawanie grzałek odpowiedniej mocy. Zależy od wielkości akwarium i różnicy temperatur akwarium/ powietrze na zewnątrz.



Jaka woda do leczenia?

Woda wcześniej przygotowana w akwarium jakie mamy z rybami. Parametry następujące:
- temperatura j.w.
- pH 6,5-6,8 (poniżej 7)
- twardość poniżej 10 {4 tww (KH) -10 two (GH)}
- woda bez różnych dodatków firmowych
- przed podniesieniem temperatury odświeżona w ilości 1/2 zbiornika
- filtry jak napisano wcześniej.

Zachowanie ryb w czasie leczenia i po.

Ryby w czasie leczenia z barwy ciemnej stają się jaśniejsze. Mogą stawać się nerwowe (w przypadku małej ilości tlenu). Na 4-5 dzień powinny już znacznie lepiej przyjmować pokarm. W czasie kuracji ryby karmimy małymi porcjami do czasu aż wykazują zainteresowanie pokarmem. Mogą z początku być wybredne ale głód zrobi swoje.
Po kuracji i podmianie wody ryby te co jadły reagują intensywnością barw i większą ochotą do jedzenia pokarmu wszelakiego. Ważne jest to w jakim momencie zaczniemy kurację. Jeśli ryby już długo chorują i mają wcięte grzbiety to szansa na ich uratowanie jest znikoma. No ale próbować trzeba. Należy je wtedy karmić urozmaiconym pokarmem.

UWAGA
- by leczyć trzeba mieć pewność co się leczy,
- by nie leczyć lepiej dbać o porządek, karmienie i czystość w zbiorniku,
- mała ilość wiciowców z czasem powoduje znaczące w skutkach konsekwencje,
- wystarczy profilaktyczne 10 minut co dnia poświecić na zbiornik i obserwację ryb by w porę zadziałać,
- jak coś dodajemy do zbiornika nowego (ryby, rośliny, krewetki) to róbmy ZAWSZE kwarantannę,
- pamiętajmy, że nie wszystkie ryby da się wyleczyć. Zależy to jak długo chorowały i jak daleko idące zmiany mają w organach wewnętrznych,
- około 20% ryb nie jesteśmy w stanie już uratować i z tym się należy pogodzić. Zmiany w ich organizmie są takie, że leczenie jest już nieskuteczne. W czasie leczenia należy ograniczyć oświetlenie zbiornika lub całkowicie go zaniechać.







Przejście do forum Mikroskop adamn omawiającego bardziej szczegółowo temat identyfikacji





Adam
_________________
"Ten kto idzie za tłumem nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł" Albert E.
  
 
 
kowalajnen1982 

Imię: slawek
Wiek: 36
Dołączył: 04 Sty 2014
Posty: 242
Skąd: szczecinek
Wysłany: 2015-02-06, 19:59   

dzięki za wstawienie przepisu.lek mam pierwsza dawka podana.
 
 
adamn 



Imię: Adam
Pomógł: 53 razy
Wiek: 60
Dołączył: 19 Lis 2012
Posty: 7415
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-05-07, 18:53   









Identyfikacja wiciowców



foto Dziś o tym co często gęsto uchodzi uwadze właściciela i dopiero pod koniec widzi jego efekt końcowy. Niektórzy zwą to dziurawicą i jako czynnik chorobotwórczy winią odpowiedzialne witaminy a raczej ich brak w organizmie ryby. Ale ja raczej bym się skłaniał do stwierdzenia, że to efekt obecności wiciowców a co za tym idzie coraz słabszego jedzenia przyswajania pokarmu jak też wyjaławiania organizmu z tego co dobre w zdrowej rybie. Już dawno prowadzono badania na rybach z odłowu i stwierdzono, że przy takich objawach w 9 na 10 przypadków były wiciowce w znacznej ilości. Ponieważ wiciowce mogą być wszędzie i każdy element budowy dyskowca od mózgu po ikrę może być zainfekowany to tu należy upatrywać winowajcę.


foto
wiciowiec protoopalina w powiększeniu 800x


foto wiciowiec protoopalina w powiększeniu 120x









Leczenie wiciowców. Przepis numer 16 adaman



Leczenie
Leczenie wiciowców jak wiemy z wcześniejszych przepisów może być wielotorowe. Dziś kolejny wymieniony wcześniej sposób stosowany w przypadku, gdy ryby jedzą i przyjmują pokarm. To jest niezbędne aby przyniosło zamierzony skutek.


PRZEPIS LECZENIA adamn nr 16
- poprzez leki podawane w pokarmie z rozkruszonym środkiem leczniczym;.
Kolejność postępowania przy podawaniu leku:
Przeprowadza się go w zbiorniku, gdzie ryby pływają. Można też w sterylnym. Wtedy do pokarmu jakim jest mix na bazie serca wołowego, szpinaku, banana i witamin dodaje się lek w postaci metronidazolu bądź to w tabletce (wcześniej sproszkowana na pył) bądź to w postaci czystego środka.
Oczywiście przed leczeniem postępujemy jak w poprzednich metodach podmieniając wodę w zbiorniku. Dodatkowo temperaturę podnosimy do 33-35 stopni. W zbiorniku pozostawiamy tylko filtry wewnętrzne gąbkowe. Pozostałe filtry odłączamy i przeprowadzamy ich gruntowna dezynfekcję. Nie stosujemy w tym czasie lamp UV. Metronidazol w pokarmie podaje się rano i po południu by ryby miały do wieczora czas na jego zjedzenie. Ryby przed karmieniem pokarmem nie karmimy przez 1 dzień.
Pokarm przygotowujemy następująco:
- na łyżkę gotowego mixu wcześniej lekko rozmrożonego dajemy jedną sproszkowaną tabletkę metronidazolu 250 mg lub tez tyle samo czystego składnika metro;
- następnie dodajemy 2-3 krople witaminy E bądź tranu bądź oleju roślinnego w celu zespolenia całości;
- potem wkładamy to do zamrażarki i po 5-10 minutach podajemy do akwarium;
- postępujemy tak aż całość zostanie skarmiona;
- pierwsze karmienie przeprowadzamy z rana, by ryby miały czas na zjedzenie resztek za dnia;
- drugi raz karmimy po południu;
- tak postępujemy przez 3-4 dni (ryby w tym czasie powinny już mieć odchody ciemne i większą ochotę do jedzenia)
- potem robimy przerwę 10 dni i całość powtarzamy;
- dla pewności potem co miesiąc podajemy pokarm z lekiem przez dwa dni. Pozwoli to zlikwidować wiciowce rozwijające się z cyst.


UWAGA: Soli do wody nie musimy dodawać chyba, że ktoś jest leniwy i nie odłączy na czas leczenia filtrów zewnętrznych czy też wcześniej nie podmieni wody. W takim przypadku nastąpi u niego zachwianie równowagi biologicznej i w konsekwencji zmętnienie wody. Dodanie soli ma na celu zmniejszenie naszej winy z powodu lenistwa bo i tak w filtrach co powinny być odłączone i zdezynfekowane gruntownie pozostaną cysty. Cysty te jak nastaną sprzyjające warunki, pojawią się w zbiorniku i dopadną nasze ryby. Co miesiąc o ile mamy takie możliwości powinniśmy badać odchody pod względem obecności wiciowców.Filtry wewnętrzne płuczemy co dnia.


Jak podnosić temperaturę?
Temperaturę ustalamy na 33-35 stopni na grzałce z regulatorem lub poprzez dodawanie grzałek odpowiedniej mocy. Zależy od wielkości akwarium i różnicy temperatur akwarium/ powietrze na zewnątrz.



Jaka woda do leczenia?

Woda wcześniej przygotowana w akwarium jakie mamy z rybami. Parametry następujące:
- temperatura j.w.
- pH 6,5-6,8 (poniżej 7)
- twardość poniżej 10 {4 tww (KH) -10 two (GH)}
- woda bez różnych dodatków firmowych
- przed podniesieniem temperatury odświeżona w ilości 1/2 zbiornika
- filtry jak napisano wcześniej.

Zachowanie ryb w czasie leczenia i po.

Ryby w czasie leczenia z barwy ciemnej stają się jaśniejsze. Mogą stawać się nerwowe (w przypadku małej ilości tlenu). Na 4-5 dzień powinny już znacznie lepiej przyjmować pokarm. W czasie kuracji ryby karmimy małymi porcjami do czasu aż wykazują zainteresowanie pokarmem. Mogą z początku być wybredne ale głód zrobi swoje.
Po kuracji i podmianie wody ryby te co jadły reagują intensywnością barw i większą ochotą do jedzenia pokarmu wszelakiego. Ważne jest to w jakim momencie zaczniemy kurację. Jeśli ryby już długo chorują i mają wcięte grzbiety to szansa na ich uratowanie jest znikoma. No ale próbować trzeba. Należy je wtedy karmić urozmaiconym pokarmem.

UWAGA
- by leczyć trzeba mieć pewność co się leczy,
- by nie leczyć lepiej dbać o porządek, karmienie i czystość w zbiorniku,
- mała ilość wiciowców z czasem powoduje znaczące w skutkach konsekwencje,
- wystarczy profilaktyczne 10 minut co dnia poświecić na zbiornik i obserwację ryb by w porę zadziałać,
- jak coś dodajemy do zbiornika nowego (ryby, rośliny, krewetki) to róbmy ZAWSZE kwarantannę,
- pamiętajmy, że nie wszystkie ryby da się wyleczyć. Zależy to jak długo chorowały i jak daleko idące zmiany mają w organach wewnętrznych,
- około 20% ryb nie jesteśmy w stanie już uratować i z tym się należy pogodzić. Zmiany w ich organizmie są takie, że leczenie jest już nieskuteczne. W czasie leczenia należy ograniczyć oświetlenie zbiornika lub całkowicie go zaniechać.







Przejście do forum Mikroskop adamn omawiającego bardziej szczegółowo temat identyfikacji





Adam
_________________
"Ten kto idzie za tłumem nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł" Albert E.
  
 
 
adamn 



Imię: Adam
Pomógł: 53 razy
Wiek: 60
Dołączył: 19 Lis 2012
Posty: 7415
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-01-10, 12:23   









Identyfikacja przywr. Pasożyty te z reguły umiejscawiają się w:

- skrzelach (DACTYLOGYROZA)

- skórze (GYRODACTYLOZA)



foto
skrzela w pow. 120x ryby wolnej od pasożytów

foto zdjęcie powiększenie 300x

foto
skrzela dyskowca tygodniowego 300x ryby wolnej od pasożytów

foto
Zdjęcie powiększenie 120x pasożyta skrzelowego (odróżnia je od skórnych: ilość haczyków i plamki na głowie)

foto zdjęcie powiększenie 300x

foto to samo zdjęcie ale z uchwyconym ruchem pasożytów
foto pasożyty znalezione w skrzelach 4 dniowych młodych pow. 300x

foto Ile potrafi być przywr w skrzelach ryb to można zobaczyć tu: na 8 listkach skrzelowych i na nich około 60-70 pasożytów (nie licząc jaj). Jeśli się weźmie pod uwagę całość skrzeli i ilość listków skrzelowych jakie ma jedna ryba to wynik wyjdzie nam przerażający :P
Jak widać skrzela nie są jak w poprzednim poście czyste, kształtne i czerwonawe a ciemne i powyżerane (uszkodzone) przez pasożyty.

foto Powiększenie 120x pasożyta skórnego



Leczenie Przywr. Przepis numer 17 adaman


Naszym bohaterem jest tajemniczy bywalec o którym mało kiedy wiemy, że nasze ryby go mają.

każdy się z nimi spotkał w akwariach. Stare ryby sobie z nimi dają jako tako rade lecz są nosicielami tych pasożytów. Maja skrzela rozchylone oddech przyspieszony, ocierają się i niekiedy próbują coś z siebie wypluć. Przeważnie jest to nadmiar śluzu z robakami, zniszczonym, obumarłym lub przerośniętym nabłonkiem skrzelowym. Ryba może podchodzić do tarła, młode rosną i nagle ..... Z młodymi i narybkiem jest odwrotnie. Przestaje rosnąć pomimo dobrego podawania pokarmu, ciemnieją, chudną, mają kłopoty z oddychaniem, ocierają się o przedmioty i "plują" trzepiąc płatwami. Narybek podpływa pod powierzchnię z rozchylonymi skrzelami mimo dobrego natleniania i właściwych parametrów wody. Potem opada na dno a właściciel pisze post:

"Młode (narybek) zdychają" a objawy jak powyżej.

Ponieważ takie objawy daje chyba z 10 różnych przypadłości począwszy od złej wody i parametrów a skończywszy na metalach ciężkich w zbiorniku, przeto jedynym wiarygodnym źródłem jest badanie mikroskopowe. Wtedy jesteśmy pewni (mikroskop daje 100% pewność), że nasze ryby są zaatakowane obiektem naszych dociekań.

Dziś prezentuję sposób na walkę z płazińcami dla tych co potrzebują na już i nie mają innych środków pod ręką.


PRZEPIS LECZENIA adamn nr 17
poprzez kąpiele krótkotrwałe w soli niejodowanej.

Jest on skuteczny wtedy gdy:
- mamy czas;
- jesteśmy obowiązkowi.
- nie można załatwić do leczenia specyfików wymienionych w kolejnych przepisach;
- najważniejsze : dysponujemy kilkoma wolnymi zbiornikami (2-3).
Z uwagi na to, że w akwarium mogą się znaleźć różne rodzaje płazińców, które charakteryzują się różna odpornością na leki, dlatego sposób jest uniwersalny.
Przedstawiona poniżej kuracja tyczy się składnika który może każdy dostać w markecie soli niejodowanej.
Musi być taka jak na zdjęciu i pozbawiona antyzbrylacza vel. E536.

Woda wcześniej przygotowana w akwarium sterylnym, świeża o następujących parametrach:
- temperatura 28 stopni (bez dbania o + - 1 stopień jak w innych metodach)
- pH 6,5-6,8 (poniżej 7)
- twardość poniżej 10 (4-10)
- woda bez różnych dodatków firmowych (kran 100%, bez wszelkiego rodzaju polepszaczy, nawozów, starterów itp.)
Jak widać przygotowanie wody nie jest jakimkolwiek utrudnieniem bo 95% posiadaczy dyskowców taką w akwarium ma.
Ryby wkładamy do wiadra w którym jest nalane 5 litrów wody i włożona kostka napowietrzająca. Następnie wsypujemy do wiadra od 10 do 25 deko soli niejodowanej. Ryby trzymamy w wiadrze przez 20-30 minut. Dobrze jest wcześniej zrobić próbę na jednej rybie byśmy się za bardzo nie bali i nabrali doświadczenia.
Wielkość ryb od 1 cm do nieskończoności. Wiadro pozostawione w spokoju (cały czas natleniane) i przykryte ręcznikiem by ryby nie widziały otoczenia (dodatkowe stresowanie, gdy ktoś się porusza). Woda w wiadrze wskutek natleniania będzie stopniowo zwiększała swoje zasolenie. W czasie kąpieli należy być w pobliżu ryb by kontrolować kurację. Po upływie czasu kąpieli odlewamy z wiadra 1/4 wody a na jej miejsce wlewamy świeżą z akwarium. Po minucie robimy tak jeszcze raz. Następnie ryby wkładamy do wcześniej przygotowanego zbiornika sterylnego. W nim wszystko ma być zdezynfekowane a woda nowa w 100% bez wkładania do niej sprzętu ze starego zbiornika, gdzie była choroba. Najlepiej zrobić to otwartą dłonią wkładaną po rybę a drugą po wyjęciu ryby przykrywamy ją od góry. Nie używamy do tego celu siatki bo skoro wcześniej łapaliśmy ryby to na niej może zostać osobnik dorosły lub jaja. Gdy ryba leży na dłoni to się nie rzuca. Rybę wkładamy do akwarium przygotowanego sterylnego. Akwarium ma być zasłonięte, gdyż kąpiel w soli jest dla nich stresem i nie ma potrzeby go zwiększać.
W przypadku ryb posiadających przywry skórne dla pewności można na drugi dzień kuracje powtórzyć przy zachowaniu wszystkiego co napisałem wcześniej, włącznie ze świeżą wodą i zbiornikiem.
Przy przywrach skrzelowych postępujemy tak 2-3 razy (zależnie od pasożyta i dawki soli). Dodatkowo z uwagi na to, że sól nie niszczy jaj zabieg powtarzamy po upływie 7-9 dni. Wynika to z faktu, że z jaj się klują nowe osobniki a jest to spowodowane i zależne od ich rodzaju i temperatury. A jaki mamy w akwarium rodzaj przywry przykładowo skrzelowej to niestety My sami na to pytanie nie odpowiemy. Ja też nie wiem bo nie jest mi potrzebne. Ważne, żę to przywra i trzeba ją zlikwidować.
Po przeprowadzeniu całego cyklu ryby wracają do akwarium głównego. Tam jeśli zostały dorosłe i jaja z których wykluły się płazińce to z uwagi na brak żywiciela giną w ciągu 2 dni.

U W A G A: Przy wszelkiego rodzaju leczeniach należy dbać o to by ryby nie były po leczeniu łapane ta samą siatką lub mokrą dłonią co miała kontakt z wodą w akwarium. Nawet wysuszenie nie daje pewności pozbycia się od razu pasożytów na sprzęcie.

OBJAWY podobne do wielu innych dolegliwości:
- brak przyrostu ciała mimo, że ryba je,
- może też wystąpić przy silnej inwazji brak przyjmowania pokarmu,
- płochliwość,
- pociemnienie ciała,
- występujące objawy duszności,
- czerwone obrzęki na listkach skrzelowych,
- odstające wieczka skrzelowe z widocznymi przekrwieniami skrzeli,
- ocieranie się o przedmioty jak też wypryski na ciele spowodowane obecnością pasożytów,
- brak chęci do rozrodu,
- trudności z oddychaniem narybku i kołyszące się ruchy.
Jest to wszystko związane z obecnością i umiejscowieniem pasożytów.

Identyfikacja przywr
Stu procentowym miernikiem obecności przywr jest badanie mikroskopowe zeskrobin z ciała ryby bądź też wycinka skrzeli. Tyczy to ryb dorosłych bądź też mających minimum 3 cm by można było pobrać próbkę nożyczkami z listków skrzelowych ryby. Jak mniejsza niestety trzeba ją uśmiercić.

Jaka woda do leczenia?
Woda wcześniej przygotowana jaka znajduje się w zbiorniku, gdzie trzymamy dyski. Parametry następujące:
- temperatura 26 - 28 stopni
- pH 6,5 - 6,8 (poniżej 7)
- twardość poniżej 10, gdzie 4 tww (KH) - 10 two (GH)
- woda bez różnych dodatków firmowych.

UWAGA
Ryby po włożeniu do wiadra mogą kłaść się na boku i zmieniać barwę ciała.
Ryby łapać dłonią a przenosić do nowego zbiornika w którym światła mają być wyłączone by ryby się zaaklimatyzowały i dodatkowo nie stresowały oświetleniem.








Przejście do forum Mikroskop adamn omawiającego bardziej szczegółowo temat identyfikacji




Adam
_________________
"Ten kto idzie za tłumem nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł" Albert E.
Ostatnio zmieniony przez adamn 2019-01-12, 13:06, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
adamn 



Imię: Adam
Pomógł: 53 razy
Wiek: 60
Dołączył: 19 Lis 2012
Posty: 7415
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-01-12, 13:05   









Identyfikacja przywr. Pasożyty te z reguły umiejscawiają się w:

- skrzelach (DACTYLOGYROZA)

- skórze (GYRODACTYLOZA)



foto
skrzela w pow. 120x ryby wolnej od pasożytów

foto zdjęcie powiększenie 300x

foto
skrzela dyskowca tygodniowego 300x ryby wolnej od pasożytów

foto
Zdjęcie powiększenie 120x pasożyta skrzelowego (odróżnia je od skórnych: ilość haczyków i plamki na głowie)

foto zdjęcie powiększenie 300x

foto to samo zdjęcie ale z uchwyconym ruchem pasożytów
foto pasożyty znalezione w skrzelach 4 dniowych młodych pow. 300x

foto Ile potrafi być przywr w skrzelach ryb to można zobaczyć tu: na 8 listkach skrzelowych i na nich około 60-70 pasożytów (nie licząc jaj). Jeśli się weźmie pod uwagę całość skrzeli i ilość listków skrzelowych jakie ma jedna ryba to wynik wyjdzie nam przerażający :P
Jak widać skrzela nie są jak w poprzednim poście czyste, kształtne i czerwonawe a ciemne i powyżerane (uszkodzone) przez pasożyty.

foto Powiększenie 120x pasożyta skórnego



Leczenie Przywr. Przepis numer 18 adaman


Naszym bohaterem jest tajemniczy bywalec o którym mało kiedy wiemy, że nasze ryby go mają.

każdy się z nimi spotkał w akwariach. Stare ryby sobie z nimi dają jako tako rade lecz są nosicielami tych pasożytów. Maja skrzela rozchylone oddech przyspieszony, ocierają się i niekiedy próbują coś z siebie wypluć. Przeważnie jest to nadmiar śluzu z robakami, zniszczonym, obumarłym lub przerośniętym nabłonkiem skrzelowym. Ryba może podchodzić do tarła, młode rosną i nagle ..... Z młodymi i narybkiem jest odwrotnie. Przestaje rosnąć pomimo dobrego podawania pokarmu, ciemnieją, chudną, mają kłopoty z oddychaniem, ocierają się o przedmioty i "plują" trzepiąc płatwami. Narybek podpływa pod powierzchnię z rozchylonymi skrzelami mimo dobrego natleniania i właściwych parametrów wody. Potem opada na dno a właściciel pisze post:

"Młode (narybek) zdychają" a objawy jak powyżej.

Ponieważ takie objawy daje chyba z 10 różnych przypadłości począwszy od złej wody i parametrów a skończywszy na metalach ciężkich w zbiorniku, przeto jedynym wiarygodnym źródłem jest badanie mikroskopowe. Wtedy jesteśmy pewni (mikroskop daje 100% pewność), że nasze ryby są zaatakowane obiektem naszych dociekań.

Dziś prezentuję sposób na walkę z płazińcami dla tych co nie mają kilu zbiorników a tylko dwa (główny i dodatkowy) i czasu a także dysponują odpowiednim lekiem. Jak wiemy mamy głównie płazińce skórne i skrzelowe. Jedne są żyworodne a drugie jajorodne. W jednych larwa ma w sobie 3-4 inne larwy a drugie produkują jaja. Jaja dostają się do wody mogą opaść na dno lub też z wodą dostać się do skrzeli ryby a tu zaczyna się przemiana i kłopot gotowy.

Dziś przedstawię środek jaki kiedyś zacząłem stosować i chyba był on na tamte czasy najbardziej skutecznym na kilka przypadłości u dyskowców. To trichlorfon przez jednych uważany za truciznę a ja twierdzę od dziesiątków lat, że to jest (było) właśnie to co dyskowcom pomagało łatwo szybko i bezboleśnie. O ile wiedziało się jak go stosować.
Śšrodek ten był stosowany w różnych lekach i jego ilość % też wahała się od 40 do 97%.

Trichlorfon - metrifonat zwany jest też metrifonatem.
Jak byśmy się w chemika bawili to jest to:
ester dimetylowy kwasu 1- hydroksy-2,2,2-trichloroetylo fosforowego (III) (fosforawego)

Wzór chemiczny tego związku fosforoorganicznego to
C4H8Cl3O4P
Ja osobiscie stosowałem ten o nazwie Neguvon co miał w sobie 97% środka czynnego trichlorfonu.
Inne to:
- Masoten 80%
- Dylox
- Dipterex
- Chlorofos
- Trichlorophon



UWAGA:
obecnie spotkać się można z Neguvonem ale 80%. Dlatego leczenia i dawki należy odpowiednio przeliczyć,

Jak się go przechowuje?
Trichlorfon jest w postaci proszku do sporządzenia kąpieli długo i krótkotrwałych.
Toksyczność środka. Jak inne z grupy fosforoorganicznych łatwo wchłania się przez skórę. Dlatego w leczeniu ryb jest używany do kąpieli. Mniej wchłania się po spożyciu i dlatego jego stosowanie do pokarmu jest ograniczone. Ale jak ryby jedzą to niekiedy jest szybko działające szczególnie na tasiemce i inne robaki wewnętrzne.
Jeśli się niewłaściwie go stosuje to ryby mogą mieć utratę kontroli nad mięśniami i pływalnością, skurcze i drgawki. Ważne tu są zwłaszcza próby leczenia ryb w zbiornikach dekoracyjnych, gdzie nikt nie wie do końca co w takim zbiorniku się znajduje. Niecelowym jest doprowadzanie do tareł ryb po leczeniu trichlorfonem w okresie 2-3 tygodni. Mogą występować wady narybku w postaci uszkodzeń oczu (tęczówka z brakami) jak też wady w budowie płetw zwłaszcza grzbietowa i odbytowa (twarde promienie)
Trichlorfon rozkłada się szybko w wodzie alkalicznej głównie na dichlorfos (DDVP) Po leczeniu z wody usuwa się go poprzez duże podmiany lub też węglem aktywowanym.
Właściwości fizyczne:
- trichlorfon z wyglądu to blady jasny, biały lub żółty, krystaliczne ciało stałe o zapachu eteru etylowego. Jest stały w temperaturze pokojowej. Nie należy go wystawiać na światło i wilgoć, gdyż wtedy ulega rozkładowi. Rozpuszczalność wynosi w wodzie 120000 mg/l perzy 20 C. Dlatego zalecam rozpuszczać go w temperaturze maksymalnej bezpiecznej 28 stopni.


Jak działa trichlorfon na pasożyty?
?
Ogólnie trichlorfon jest insektycydem używanym do ochrony zwierząt przed pasożytami i roślin przed szkodnikami. I używa się go do zwalczania chorób ryb. W tym pasożytów wewnętrznych i zewnętrznych. Ogólnie mówiąc to lek neuropatyczny, który działa na pasożyty wielokomórkowe.
Lek w dawce jaką od wielu lat stosuje i każdemu ją podaje co ma problem z przywrami.
Neguvon (czysty środek). Znaczy 97% bo teraz dostać można neguvon ale 80%. Podane proporcje tyczą czystego składnika i trzeba sobie wyliczyć ile 80% (jak ktoś dostanie taki) dać.

PRZEPIS LECZENIA adamn nr 18
poprzez kąpiele krótkotrwałe w trichlorfonie.
Neguvon (czysty środek). Znaczy 97% bo teraz dostać można neguvon ale 80%. Podane proporcje tyczą czystego składnika i trzeba sobie wyliczyć ile 80% (jak ktoś dostanie taki) dać.
Polecam kąpiele krótkotrwałe bo stężenie leku większe i skuteczność większa. A ryba nie jest traktowana niepotrzebnie lekiem prze dni kolejne a nawet miesiące.
- 1000 mg na 10 litrów wody;
- 500 mg na 5 litrów wody.
Woda wcześniej przygotowana w akwarium sterylnym, świeża o następujących parametrach:
- temperatura 28 stopni (bez dbania o + - 1 stopień jak w innych metodach)
- pH 6,5-6,8 (poniżej 7)
- twardość poniżej 10 (4-10)
- woda bez różnych dodatków firmowych (kran 100% bez wszelkiego rodzaju polepszaczy, nawozów, starterów itp.)
Jak widać przygotowanie wody nie jest jakimkolwiek utrudnieniem bo 95% posiadaczy dyskowców taką w akwarium ma.
Ryby wkładamy do wiadra w którym jest włożona kostka napowietrzająca. Następnie wsypujemy do niego lek (można rozcieńczyć w wodzie o temperaturze do 40 stopni), który pod wpływem cyrkulacji wody i ruchu płetw ryb sam się rozcieńczy. Oprócz tego, gdy trafi do skrzeli (na początku) to szybciej będzie działał na przywry.
Ryby trzymamy w wiadrze przez 2 godziny.
Wielkość ryb od 2 cm do nieskończoności. Co do mniejszych ryb to z uwagi na wyniszczenie ich organizmu przez przywry po wyleczeniu będą cherlawe i wolniej rosły. Lepiej skoncentrować się na dorosłych.
Z innych ryb to neguvonu nie tolerują zbrojniki: Ancistrus, Laricaria ale glonojady typu L już znoszą ją dobrze (przynajmniej te co ja miałem).
Wiadro pozostawione w spokoju i przykryte ręcznikiem by ryby nie widziały otoczenia (dodatkowe stresowanie, gdy ktoś się porusza). Po upływie 2 godziny odlewamy z wiadra ½ wody a na jej miejsce wlewamy taką jak poprzednio. Po około 5 minutach ryby wkładamy do wcześniej przygotowanego zbiornika sterylnego. Najlepiej zrobić to otwartą dłonią wkładaną pod rybę. Ryba odbiera bodźce zewnętrzne linią boczną a jak się ją na płask położy to ma mniejszy stres. Nie używamy do tego celu siatki bo skoro wcześniej łapaliśmy ryby to na niej może zostać osobnik dorosły lub jaja. Rybę wkładamy do akwarium przygotowanego - sterylnego, które przez pierwsze 30 minut zasłaniamy ręcznikiem by ryba się nie stresowała nagłą zmiana otoczenia. Bez palenia światła w zbiorniku.
W przypadku ryb posiadających przywry skórne wystarczy 1x leczenia i kąpiel. Do zbiornika mogą wrócić dla pewności po 3 dniach. Natomiast, gdy mają przywry skrzelowe to musimy po 7-9 dniach powtórzyć leczenie w zależności od temperatury (wynika to z cyklu rozwojowego) i dopiero potem włożyć je do akwarium głównego. Tam jeśli zostały dorosłe i jaja z których wykluły się płazińce to z uwagi na brak żywiciela giną w ciągu 2 dni.

UWAGA: Przy wszelkiego rodzaju leczeniach należy dbać o to by ryby nie były po leczeniu łapane ta samą siatką lub mokrą dłonią co była w akwarium by wsadzić przykładowo roślinkę. Nawet wysuszenie nie daje pewności pozbycia się od razu pasożytów (cyst, jaj) na sprzęcie. Po 2 -3 dniach badamy kontrolnie rybę. Wcześniej nie ma sensu bo obumierające pasożyty które utraciły haki czepne mogą w nich jeszcze przebywać i wtedy stres nas dopadnie, że kąpiel się nie powiodła. Niekiedy w przypadku mieszania ryb z Azji czy odłowu trafić się mogą szczególnie odporne na leczenie pasożyty i wtedy musimy metodą zwiększenia ilości leku powtórzyć kąpiel. Nazwy nie będę wymieniał bo określić z jakim mamy do czynienia mogą tylko CI co w tym siedzą.

OBJAWY podobne do wielu innych dolegliwości:
- brak przyrostu ciała mimo, że ryba je,
- może też wystąpić przy silnej inwazji brak przyjmowania pokarmu,
- płochliwość,
- pociemnienie ciała,
- występujące objawy duszności,
- czerwone obrzęki na listkach skrzelowych,
- odstające wieczka skrzelowe z widocznymi przekrwieniami skrzeli,
- ocieranie się o przedmioty jak też wypryski na ciele spowodowane obecnością pasożytów,
- brak chęci do rozrodu,
- trudności z oddychaniem narybku i kołyszące się ruchy.
Jest to wszystko związane z obecnością i umiejscowieniem pasożytów.

Identyfikacja przywr
Stu procentowym miernikiem obecności przywr jest badanie mikroskopowe zeskrobin z ciała ryby bądź też wycinka skrzeli. Tyczy to ryb dorosłych bądź też mających minimum 3 cm by można było pobrać próbkę nożyczkami z listków skrzelowych ryby. Jak mniejsza niestety trzeba ją uśmiercić.

Jaka woda do leczenia?
Woda wcześniej przygotowana jaka znajduje się w zbiorniku, gdzie trzymamy dyski. Parametry następujące:
- temperatura 26 - 28 stopni
- pH 6,5 - 6,8 (poniżej 7)
- twardość poniżej 10, gdzie 4 tww (KH) - 10 two (GH)
- woda bez różnych dodatków firmowych.

UWAGA
Ryby po włożeniu do wiadra mogą kłaść się na boku i zmieniać barwę ciała.
Ryby łapać dłonią a przenosić do nowego zbiornika w którym światła mają być wyłączone by ryby się zaaklimatyzowały i dodatkowo nie stresowały oświetleniem.
Jeśli mamy kilka zbiorników i prowadzimy leczenie to jak coś chcemy robić (wyczyścić dno przesadzić roślinę nakarmić ryby...) zaczynajmy to od akwarium, gdzie przebywają ryby co były leczone. Unikniemy w ten sposób wtórnego zarażenia ryb leczonych.







Przejście do forum Mikroskop adamn omawiającego bardziej szczegółowo temat identyfikacji




Adam
_________________
"Ten kto idzie za tłumem nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł" Albert E.
 
 
adamn 



Imię: Adam
Pomógł: 53 razy
Wiek: 60
Dołączył: 19 Lis 2012
Posty: 7415
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-01-14, 11:22   









Identyfikacja przywr. Pasożyty te z reguły umiejscawiają się w:

- skrzelach (DACTYLOGYROZA)

- skórze (GYRODACTYLOZA)



foto
skrzela w pow. 120x ryby wolnej od pasożytów

foto zdjęcie powiększenie 300x

foto
skrzela dyskowca tygodniowego 300x ryby wolnej od pasożytów

foto
Zdjęcie powiększenie 120x pasożyta skrzelowego (odróżnia je od skórnych: ilość haczyków i plamki na głowie)

foto zdjęcie powiększenie 300x

foto to samo zdjęcie ale z uchwyconym ruchem pasożytów
foto pasożyty znalezione w skrzelach 4 dniowych młodych pow. 300x

foto Ile potrafi być przywr w skrzelach ryb to można zobaczyć tu: na 8 listkach skrzelowych i na nich około 60-70 pasożytów (nie licząc jaj). Jeśli się weźmie pod uwagę całość skrzeli i ilość listków skrzelowych jakie ma jedna ryba to wynik wyjdzie nam przerażający :P
Jak widać skrzela nie są jak w poprzednim poście czyste, kształtne i czerwonawe a ciemne i powyżerane (uszkodzone) przez pasożyty.

foto Powiększenie 120x pasożyta skórnego



Leczenie Przywr. Przepis numer 19 adaman


Naszym bohaterem jest tajemniczy bywalec o którym mało kiedy wiemy, że nasze ryby go mają.

każdy się z nimi spotkał w akwariach. Stare ryby sobie z nimi dają jako tako rade lecz są nosicielami tych pasożytów. Mają skrzela rozchylone oddech przyspieszony, ocierają się i niekiedy próbują coś z siebie wypluć. Przeważnie jest to nadmiar śluzu z robakami, zniszczonym, obumarłym lub przerośniętym nabłonkiem skrzelowym. Ryba może podchodzić do tarła, młode rosną i nagle ..... Z młodymi i narybkiem jest odwrotnie. Przestaje rosnąć pomimo dobrego podawania pokarmu, ciemnieją, chudną, mają kłopoty z oddychaniem, ocierają się o przedmioty i "plują" trzepiąc płatwami. Narybek podpływa pod powierzchnię z rozchylonymi skrzelami mimo dobrego natleniania i właściwych parametrów wody. Potem opada na dno a właściciel pisze post:

"Młode (narybek) zdychają" a objawy jak powyżej.

Ponieważ takie objawy daje chyba z 10 różnych przypadłości począwszy od złej wody i parametrów a skończywszy na metalach ciężkich w zbiorniku, przeto jedynym wiarygodnym źródłem jest badanie mikroskopowe. Wtedy jesteśmy pewni (mikroskop daje 100% pewność), że nasze ryby są zaatakowane obiektem naszych dociekań.

Dziś prezentuję sposób na walkę z płazińcami dla tych co nie mają kilu zbiorników a tylko dwa (główny i dodatkowy) i czasu a także dysponują odpowiednim lekiem. Jak wiemy mamy głównie płazińce skórne i skrzelowe. Jedne są żyworodne a drugie jajorodne. W jednych larwa ma w sobie 3-4 inne larwy a drugie produkują jaja. Jaja dostają się do wody mogą opaść na dno lub też z wodą dostać się do skrzeli ryby a tu zaczyna się przemiana i kłopot gotowy.

Dziś przedstawię środki jakie można stosować zamiast wymienionego wcześniej neguvonu.
Przyroda jest tak skonstruowana, że zawsze ma coś w zanadrzu. Poniżej przedstawiam listę leków jakie można dostać u weterynarza na sztuki. Większość leków zawiera też inne składniki. Koszt takiej kuracji to kilka złotych.

- aniprazol (prazikwantel 50 mg, fenbendazol 500 mg) - czytaj uwagę na dole

- cestal plus prazikwantel 50 mg, fenbendazol 144 mg, embonian pyrantelu 200 mg) - czytaj uwagę na dole

- anipracit (prazikwantel 50 mg) - lek w Polsce wycofany ale dostępny poza granicami

- drontal plus (prazikwantel 50 mg, febantel 150 mg, embonian pyrantelu 144 mg)

- endopar pro ( prazikwantel, oxantel, embonian pyrantelu)

- pratel (prazikwantel 50 mg, embonian pyrantelu 144 mg)


- qanifen (prazikwantel 50 mg, fenbendazol 500 mg)
lek ostatnio wprowadzony na rynek


- paratex (j.w.)

- zipyran plus (prazikwantel 50 mg, pyrantel 50 mg, febantel 150 mg)

Przedstawiona poniżej kuracja tyczy się składnika czystego zawartego w 1 tabletce prazikwantel 50 mg.


Jak działa prazikwantel na pasożyty?
?
Prazikwantel działana poraża mięśnie pasożyta. Fachowo w opisie działania leku spotkać się można z takim wyjaśnieniem działania. Jest to porażenia spastyczne mięśniówki pasożyta w związku z depolaryzacją błon komórek mięśni. Ale kto by takie coś czytał jak nie jest w materii wąskiej specjalizacji. Generalnie chodzi o to (jeśli myślimy o szczegółach), że lek uszkadza funkcjonowanie powłok ciała pasożyta i przez to redukuje wchłanianie glukozy i stymuluje produkcję mleczanu. Ciało staje się bardziej przepuszczalne dla glukozy i bardziej wrażliwe na działanie enzymów proteolitycznych. Przez to na poziomie cząsteczkowym mechanizm działania powoduje paraliż powłok ciała pasożyta. Wapień i jego jony mają tu duże znaczenie. Ale to dla fachowców a dla nas zjadaczy chleba ważne jest, że prazikwantel jest dość szybko wchłaniany i metabolizowany w wątrobie, gdzie jest wydalany w całości w postaci metabolitów z moczem i żółcią.

Jak się go przechowuje?
Prazikwantel przechowuje się jak opis na ulotce leku.

PRZEPIS LECZENIA adamn nr 19
poprzez kąpiele krótkotrwałe w prazikwantelu .

Polecam kąpiele krótkotrwałe bo stężenie leku większe i skuteczność większa. A ryba nie jest traktowana niepotrzebnie lekiem prze dni kolejne a nawet miesiące.
- 100 mg na 10 litrów wody;
- 50 mg na 2,5 litrów wody.
Woda wcześniej przygotowana w akwarium sterylnym, świeża o następujących parametrach:
- temperatura 28 stopni (bez dbania o + - 1 stopień jak w innych metodach)
- pH 6,5-6,8 (poniżej 7)
- twardość poniżej 10 (4-10)
- woda bez różnych dodatków firmowych (kran 100% bez wszelkiego rodzaju polepszaczy, nawozów, starterów itp.)
Jak widać przygotowanie wody nie jest jakimkolwiek utrudnieniem bo 95% posiadaczy dyskowców taką w akwarium ma.
Jak widać przygotowanie wody nie jest jakimkolwiek utrudnieniem bo 95% posiadaczy dyskowców taką w akwarium ma.
Ryby wkładamy do wiadra w którym jest nalane 2,5 (5) litrów wody i włożona kostka napowietrzająca. Następnie wkładamy do wody trzymaną w palcach 1 (2) tabletkę leku i w palcach w okolicach kostki natleniającej ją rozcieramy tak by pył się z niej wydobywał jak przy wlewaniu mleka do kawy. Zajmie nam to jakieś 60 sekund. Ryby trzymamy w wiadrze przez 10 godzin.
Wielkość ryb od 1 cm do nieskończoności. Co do mniejszych ryb to przepis na ich pozbycie się podam w kolejnych postach.
Wiadro pozostawione w spokoju (cały czas natleniane) i przykryte ręcznikiem by ryby nie widziały otoczenia (dodatkowe stresowanie, gdy ktoś się porusza). Woda w wiadrze zmętnieje i będzie miała białawy kolor. Nie należy się tym przejmować bo wystarczy zobaczyć jak ryby będą się w wiadrze przepychać co jest znakiem, że to im nie szkodzi. Gdzieś po godzinie (jeśli dobrze przeprowadziliśmy rozpoznanie na obecność przywr) w wiadrze zauważymy farfocle unoszące się w toni i klejące się do wężyka natleniacza i krawędzi wiadra. Należy to z powrotem dać by cyrkulowało i się nie osadzało. Po upływie 10 godzin odlewamy z wiadra 1/2 wody a na jej miejsce wlewamy taką jak poprzednio. Po około 5 minutach ryby wkładamy do wcześniej przygotowanego zbiornika sterylnego. Najlepiej zrobić to otwartą dłonią wkładaną pod rybę. Nie używamy do tego celu siatki bo skoro wcześniej łapaliśmy ryby to na niej może zostać osobnik dorosły lub jaja. Gdy ryba leży na dłoni to się nie rzuca. Rybę wkładamy do akwarium przygotowanego - sterylnego. W tym wypadku nie ma potrzeby zasłaniania zbiornika ręcznikiem na 30 minut, gdyż ryby nie wykazują stresu. No chyba, że ktoś chce to zrobić to może. Nie jest to konieczność. Ale lepiej dmuchać na zimne niż się sparzyć.
W przypadku ryb posiadających przywry skórne wystarczy 1x leczenia i kąpiel. Do zbiornika mogą wrócić dla pewności po 3 dniach. Natomiast, gdy mają przywry skrzelowe to musimy po 7-9 dniach powtórzyć leczenie w zależności od temperatury (wynika to z cyklu rozwojowego i rodzaju pasożyta) i dopiero potem włożyć je do akwarium głównego. Tam jeśli zostały dorosłe i jaja z których wykluły się płazińce to z uwagi na brak żywiciela giną w ciągu 2 dni.
UWAGA: Przy wszelkiego rodzaju leczeniach należy dbać o to by ryby nie były po leczeniu łapane ta samą siatką lub mokrą dłonią co była w akwarium by wsadzić przykładowo roślinkę. Nawet wysuszenie nie daje pewności pozbycia się od razu pasożytów (cyst, jaj) na sprzęcie. Po 2 -3 dniach badamy kontrolnie rybę. Wcześniej nie ma sensu bo obumierające pasożyty które utraciły haki czepne mogą w nich jeszcze przebywać i wtedy stres nas dopadnie, że kąpiel się nie powiodła. Niekiedy w przypadku mieszania ryb z Azji czy odłowu trafić się mogą szczególnie odporne na leczenie pasożyty i wtedy musimy metodą zwiększenia ilości leku powtórzyć kąpiel. Nazwy nie będę wymieniał bo określić z jakim mamy do czynienia mogą tylko Ci co w tym siedzą.

OBJAWY podobne do wielu innych dolegliwości:
- brak przyrostu ciała mimo, że ryba je,
- może też wystąpić przy silnej inwazji brak przyjmowania pokarmu,
- płochliwość,
- pociemnienie ciała,
- występujące objawy duszności,
- czerwone obrzęki na listkach skrzelowych,
- odstające wieczka skrzelowe z widocznymi przekrwieniami skrzeli,
- ocieranie się o przedmioty jak też wypryski na ciele spowodowane obecnością pasożytów,
- brak chęci do rozrodu,
- trudności z oddychaniem narybku i kołyszące się ruchy.
Jest to wszystko związane z obecnością i umiejscowieniem pasożytów.

Identyfikacja przywr
Stu procentowym miernikiem obecności przywr jest badanie mikroskopowe zeskrobin z ciała ryby bądź też wycinka skrzeli. Tyczy to ryb dorosłych bądź też mających minimum 3 cm by można było pobrać próbkę nożyczkami z listków skrzelowych ryby. Jak mniejsza niestety trzeba ją uśmiercić.

Jaka woda do leczenia?
Woda wcześniej przygotowana jaka znajduje się w zbiorniku, gdzie trzymamy dyski. Parametry następujące:
- temperatura 26 - 28 stopni
- pH 6,5 - 6,8 (poniżej 7)
- twardość poniżej 10, gdzie 4 tww (KH) - 10 two (GH)
- woda bez różnych dodatków firmowych.

UWAGA
Ryby po włożeniu do wiadra mogą kłaść się na boku i zmieniać barwę ciała.
Ryby łapać dłonią a przenosić do nowego zbiornika w którym światła mają być wyłączone by ryby się zaaklimatyzowały i dodatkowo nie stresowały oświetleniem.
Jeśli mamy kilka zbiorników i prowadzimy leczenie to jak coś chcemy robić (wyczyścić dno przesadzić roślinę nakarmić ryby...) zaczynajmy to od akwarium, gdzie przebywają ryby co były leczone. Unikniemy w ten sposób wtórnego zarażenia ryb leczonych.
Przy wszelkiego rodzaju leczeniach należy dbać o to by ryby nie były po leczeniu łapane ta samą siatką lub mokrą dłonią co miała kontakt z wodą w akwarium. Nawet wysuszenie nie daje pewności pozbycia się od razu pasożytów na sprzęcie. W przypadku szczególnie odpornych przywr należy po drugiej kąpieli za jakieś 3 dni sprawdzić skuteczność. Jak okażę się, ze jakieś niedobitki zostały to należy powtórzyć kąpiel i zwiększyć dawkę o 1/2.
Dodatkowa uwaga tyczy aniprazolu i cestal plus które to w sobie zawierają fenbendazol.

Fenbendazol C15H13N3O2S - zawiera siarkę a ta stosowana w roztworach wodnych (szczególnie w akwariach ogólnych starych, gdzie NIKT nie wie ile i czego ma) ulega hydrolizie i wtedy wydziela się H2S a to siarkowodór. Powoduje to zmniejszenie ilości tlenu w wodzie szczególnie w akwariach .. ogólnych z roślinami, żwirem i całym sy... na dnie.
Dlatego JA nie podaje w ani jednym przepisie kąpieli długotrwałej a 10 godzinne. Woda w przepisach ma być świeża a nie z akwarium jak leniwce na forach robili. I ma być kwaśna a nie zasadowa no i miękka.
Działanie toksyczne siarkowodoru objawia się zaburzeniem równowagi u ryb. Ryby wykazują trudności w oddychaniu i nieregularne ruchy wykonywane przez wieczka skrzelowe bo listki się pokrywają śluzowatą substancją i nie ma wymiany tlenu z wody a układem krwionośnym. Dodatkowo Ci co leczą ryby w wodach alkalicznych, gdzie toksyczność siarkowodoru i siarki (zresztą jak dla innych leków) się zwiększa i mamy wtedy pasztet.
Dlatego jest wyraźnie napisane jaka woda ma być do leczenia - kwaśna.






Przejście do forum Mikroskop adamn omawiającego bardziej szczegółowo temat identyfikacji




Adam
_________________
"Ten kto idzie za tłumem nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł" Albert E.
 
 
adamn 



Imię: Adam
Pomógł: 53 razy
Wiek: 60
Dołączył: 19 Lis 2012
Posty: 7415
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wczoraj 10:24   









Identyfikacja przywr. Pasożyty te z reguły umiejscawiają się w:

- skrzelach (DACTYLOGYROZA)

- skórze (GYRODACTYLOZA)



foto
skrzela w pow. 120x ryby wolnej od pasożytów

foto zdjęcie powiększenie 300x

foto
skrzela dyskowca tygodniowego 300x ryby wolnej od pasożytów

foto
Zdjęcie powiększenie 120x pasożyta skrzelowego (odróżnia je od skórnych: ilość haczyków i plamki na głowie)

foto zdjęcie powiększenie 300x

foto to samo zdjęcie ale z uchwyconym ruchem pasożytów
foto pasożyty znalezione w skrzelach 4 dniowych młodych pow. 300x

foto Ile potrafi być przywr w skrzelach ryb to można zobaczyć tu: na 8 listkach skrzelowych i na nich około 60-70 pasożytów (nie licząc jaj). Jeśli się weźmie pod uwagę całość skrzeli i ilość listków skrzelowych jakie ma jedna ryba to wynik wyjdzie nam przerażający :P
Jak widać skrzela nie są jak w poprzednim poście czyste, kształtne i czerwonawe a ciemne i powyżerane (uszkodzone) przez pasożyty.

foto Powiększenie 120x pasożyta skórnego



Leczenie Przywr. Przepis numer 20 adaman


Naszym bohaterem jest tajemniczy bywalec o którym mało kiedy wiemy, że nasze ryby go mają.

każdy się z nimi spotkał w akwariach. Stare ryby sobie z nimi dają jako tako rade lecz są nosicielami tych pasożytów. Mają skrzela rozchylone oddech przyspieszony, ocierają się i niekiedy próbują coś z siebie wypluć. Przeważnie jest to nadmiar śluzu z robakami, zniszczonym, obumarłym lub przerośniętym nabłonkiem skrzelowym. Ryba może podchodzić do tarła, młode rosną i nagle ..... Z młodymi i narybkiem jest odwrotnie. Przestaje rosnąć pomimo dobrego podawania pokarmu, ciemnieją, chudną, mają kłopoty z oddychaniem, ocierają się o przedmioty i "plują" trzepiąc płatwami. Narybek podpływa pod powierzchnię z rozchylonymi skrzelami mimo dobrego natleniania i właściwych parametrów wody. Potem opada na dno a właściciel pisze post:

"Młode (narybek) zdychają" a objawy jak powyżej.

Ponieważ takie objawy daje chyba z 10 różnych przypadłości począwszy od złej wody i parametrów a skończywszy na metalach ciężkich w zbiorniku, przeto jedynym wiarygodnym źródłem jest badanie mikroskopowe. Wtedy jesteśmy pewni (mikroskop daje 100% pewność), że nasze ryby są zaatakowane obiektem naszych dociekań.

Dziś prezentuję sposób na walkę z płazińcami dla tych co nie mają kilu zbiorników a tylko jeden główny. Nie mają też czasu i dysponują odpowiednim lekiem. Jak wiemy mamy głównie płazińce skórne i skrzelowe. Jedne są żyworodne a drugie jajorodne. W jednych larwa ma w sobie 3-4 inne larwy a drugie produkują jaja. Jaja dostają się do wody mogą opaść na dno lub też z wodą dostać się do skrzeli ryby a tu zaczyna się przemiana i kłopot gotowy. Musimy zaopatrzyć się w lek o nazwie Morenicol Lernex Pro




To Pro jest tu ważne bo jest jeszcze Morenicol Lernex (działający niby na to samo co Pro ale o zupełnie innym składzie substancji czynnej). I teraz moja uwaga i przemyślenia? Jak lek był skuteczny to po co zmieniać skład???


Jak działa Moreniucol Lernex Pro na pasożyty?
?
Lek działana porażająco na mięśnie pasożyta powodując jego skurcze a przez to obumieranie. Generalnie chodzi o to (jeśli myślimy o szczegółach), że lek uszkadza funkcjonowanie powłok ciała pasożyta i przez to redukuje wchłanianie glukozy i stymuluje produkcję mleczanu. Ciało staje się bardziej przepuszczalne dla glukozy i bardziej wrażliwe na działanie enzymów proteolitycznych. Przez to na poziomie cząsteczkowym mechanizm działania powoduje paraliż powłok ciała pasożyta a o to nam chodzi. Pasożyt traci haki czepne i wskutek tego obumiera. Wapień i jego jony mają tu duże znaczenie. Ale to dla fachowców a dla nas zjadaczy chleba ważne jest, że lek jest dość szybko wchłaniany i metabolizowany w wątrobie, gdzie jest wydalany w całości w postaci metabolitów z moczem i żółcią. Zostaje też po części zneutralizowany w filtrach i całym akwarium przez bakterie. Dlatego nie ma potrzeby go usuwać z akwarium czy robić jakieś specjalne czynności po zakończeniu leczenia.

Jak się go przechowuje?
Morenicol lernex pro przechowuje się jak opis na ulotce leku.

PRZEPIS LECZENIA adamn nr 20
poprzez kąpiele długotrwałe w Morenicol Lernex Pro (MLP) .

Morenicol Lernex Pro to połączenia trzech składników:
- Prazikwatel - 16,25 mg/ml (dostępny jako LOPATOL w UE)
- Nitroskanat - 3 mg/ml
- Flubendazol - 1mg/ml


Dawkowanie:
By leczenie było skuteczne proponuję nie jak w opisie 1 ml na 20 litrów a:
- 1 ml na 10 litrów wody w zbiorniku (odmierzane za pomocą miarki z podziałką)
- podczas leczenia należy zwiększyć napowietrzanie wody w tlen
- wymagana ilość Lernex-Pro może być mierzona za pomocą dołączonej miarki - (miarka 15ml)
- lek należy wsypać do butelki plastikowej po wodzie mineralnej i dolać wody do 2/3 objętości. Woda w temperaturze do 40 stopni a następnie całość wstrząsnąć z 50 razy tak by lek się rozpuścił w wodzie.
Następnie całość wlać do akwarium w okolice wylotu z filtra.
Przed rozpoczęciem leczenia należy wymienić 1/4 wody i wyczyścić lekko filtry.
Jak widać nie należy nic robić oprócz tego co prawie każdy robi w swoim akwarium w pewnych okresach.
Przed rozpoczęciem leczenia możemy sobie zmierzyć ile ruchów wieczek skrzelowych mają nasze ryby w ciągu minuty. To samo możemy zrobić też po 24 godzinach by zobaczyć jaka jest różnica w oddychaniu.
Codziennie zbieramy zanieczyszczenia z dna a na trzeci i szósty dzień czyścimy filtry.
W 7 dniu powtarzamy leczenie (wynika to z cyklu rozwojowego i rodzaju pasożyta). Postępujemy jak poprzednio. Dla pewności w 14 dniu kurację powtarzamy. To po to by jeśli jakieś jaja się ostały i z nich wykluł pasożyt zlikwidować go zanim osiągnie dojrzałość.

UWAGA: Przy wszelkiego rodzaju leczeniach należy dbać o to by ryby nie były po leczeniu łapane ta samą siatką lub mokrą dłonią co była w akwarium (jeśli mamy więcej niż jedno) by wsadzić przykładowo roślinkę. Nawet wysuszenie nie daje pewności pozbycia się od razu pasożytów (cyst, jaj) na sprzęcie. Po 2 -3 dniach badamy kontrolnie rybę. Wcześniej nie ma sensu bo obumierające pasożyty które utraciły haki czepne mogą w nich jeszcze przebywać i wtedy stres nas dopadnie, że kąpiel się nie powiodła. Niekiedy w przypadku mieszania ryb z Azji czy odłowu trafić się mogą szczególnie odporne na leczenie pasożyty i wtedy musimy metodą zwiększenia trzeciej tury leczenia zastosować.

OBJAWY podobne do wielu innych dolegliwości:
- brak przyrostu ciała mimo, że ryba je,
- może też wystąpić przy silnej inwazji brak przyjmowania pokarmu,
- płochliwość,
- pociemnienie ciała,
- występujące objawy duszności,
- czerwone obrzęki na listkach skrzelowych,
- odstające wieczka skrzelowe z widocznymi przekrwieniami skrzeli,
- ocieranie się o przedmioty jak też wypryski na ciele spowodowane obecnością pasożytów,
- brak chęci do rozrodu,
- trudności z oddychaniem narybku i kołyszące się ruchy.
Jest to wszystko związane z obecnością i umiejscowieniem pasożytów.

Identyfikacja przywr
Stu procentowym miernikiem obecności przywr jest badanie mikroskopowe zeskrobin z ciała ryby bądź też wycinka skrzeli. Tyczy to ryb dorosłych bądź też mających minimum 3 cm by można było pobrać próbkę nożyczkami z listków skrzelowych ryby. Jak mniejsza niestety trzeba ją uśmiercić.

Jaka woda do leczenia?
Woda jaka znajduje się w zbiorniku, gdzie trzymamy dyski. Parametry następujące:
- temperatura 26 - 28 stopni
- pH 6,5 - 6,8 (poniżej 7)
- twardość poniżej 10, gdzie 4 tww (KH) - 10 two (GH)
- woda bez różnych dodatków firmowych.

UWAGA
W czasie leczenia po kilkunastu godzinach mogą pojawiać się galaretowate długie przeźroczyste nitki wystające z odbytu. Nie jest to nic strasznego a znak, że nasze ryby mają oprócz przywr jeszcze wewnętrzne pasożyty takie jak tasiemce czy nicienie. Jeśli takie "gluty" zauważymy w akwarium to należy je wyłowić. Ryby mogą zmieniać barwę ciała. w akwarium w którym prowadzimy leczenie w jego czasie nie należy świecić światła, gdyż powoduje to przyspieszony rozkład leku.
Jeśli mamy kilka zbiorników i prowadzimy leczenie to jak coś chcemy robić (wyczyścić dno przesadzić roślinę nakarmić ryby...) zaczynajmy to od akwarium, gdzie przebywają ryby co są leczone. Unikniemy w ten sposób wtórnego zarażenia ryb leczonych.






Przejście do forum Mikroskop adamn omawiającego bardziej szczegółowo temat identyfikacji




Adam
_________________
"Ten kto idzie za tłumem nie dojdzie dalej niż tłum. Ten, kto idzie sam, dojdzie w miejsca do których nikt jeszcze nie dotarł" Albert E.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Wersja do druku

Skocz do:  


     DiscusForum.adamn.pl: forum dyskusyjne o dyskowcach     
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group :: c3s Theme © Zarron Media :: modified by Gilu & Vision
Edycja, modyfikacje i poprawki: TIserwis.pl







Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 9